Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
INNOWACJE
Magazyn (Nr 11, październik - listopad 2021)
Polska flaga

Karol Jaroszyński – zapomniany, choć najbogatszy

1 października 2021 6 min czytania
Monika Żuber-Mamakis
Karol Jaroszyński – zapomniany, choć najbogatszy

Streszczenie: Karol Jaroszyński to postać, która mimo olbrzymiego majątku i sukcesów w świecie biznesu, pozostała w cieniu polskiej sceny gospodarczej. Jego działalność koncentrowała się na branży węglowej, jednak jego historia jest pełna tajemnic i niedopowiedzeń. W latach 90. XX wieku był jednym z najbogatszych Polaków, ale po pewnym czasie zniknął z radarów mediów i biznesu. Choć nie wycofał się całkowicie z działalności gospodarczej, nie dążył do rozgłosu. Jego firma, w tym także jej późniejsza sprzedaż, pokazuje, jak potrafił budować potężne imperium, które przetrwało dekady.
W kontekście jego życia zawodowego pojawiają się pytania o to, co stało się z jego majątkiem i jakie decyzje pozwoliły mu osiągnąć tak wielki sukces. Choć jego historia jest mniej znana, wciąż fascynuje, ponieważ stanowi przykład ogromnych możliwości, jakie dawała transformacja gospodarcza w Polsce w latach 90. Pomimo że Jaroszyński uniknął rozgłosu, jego historia ma potencjał do inspiracji, zarówno w kontekście budowania majątku, jak i filozofii biznesowej.

Pokaż więcej

Na cmentarzu Powązkowskim znaleźć można pewien naprawdę skromny grób. Tak się jednak składa, że stanowi on miejsce pochówku prawdopodobnie najbogatszego Polaka w historii naszego kraju – człowieka, który sam siebie za życia nazywał „rosyjskim Vanderbiltem”.

Rosyjskim, bo mimo że był narodowości polskiej, a rodzina miała olbrzymie dobra ziemskie na ukraińskim Podolu, on sam uważał się za wiernego poddanego cara Mikołaja, a największy majątek zbił na inwestycjach w Rosji. Choć wcześniej spektakularnie przepuścił całą ojcowiznę, oddając się niecnie nałogowi hazardu. W pewnym momencie stanął wręcz na skraju bankructwa, a jego długi musiał spłacić brat, w zamian za przejęcie udziału w niemałym majątku ziemskim pozostawionym przez ojca.

Fortuna toczy się kołem ruletki

I pewnie inaczej potoczyłyby się losy niesfornego Karola, gdyby nie olbrzymia wygrana. W 1909 roku w jedną noc spędzoną przy ruletce Karol rozbił bank w Casino de Monte Carlo, wygrywając ponad 2 miliony franków, czyli mniej więcej milion rubli. Za milion rubli można było wówczas nabyć 774 kilogramów złota! Z takimi pieniędzmi Karol nie musiałby robić nic do końca życia – albo i dłużej. Miał wówczas 31 lat.

Zamiast tego zaciągnął kredyty i zainwestował w akcje kijowskiego Banku Cukrownictwa, stając się wkrótce jego większościowym udziałowcem. Zysk z cukrowni zainwestował w kolejne banki. Potem w stalownie, kopalnie, towarzystwa kolejowe, naftowe i ubezpieczeniowe oraz fabryki. W interesach wyróżniała go intuicja i skłonność do ryzyka. Przez chwilę był niczym lepsza wersja króla Midasa. Czego się nie dotknął, zamieniał w złoto, ewentualnie w akcje, obligacje i żywą gotówkę.

W pewnym momencie był właścicielem 50 cukrowni oraz 12 największych banków rosyjskich, mających łącznie kilkaset fili na terenie ówczesnej Rosji. Przed wybuchem I wojny światowej produkcja jego koncernu cukrowniczego wynosiła ok. 190 tysięcy ton cukru pudru i 240 tysięcy ton cukru rafinowanego. Poza tym był właścicielem lub znaczącym udziałowcem kilku kopalni, stalowni, towarzystw kolejowych, dwóch towarzystw żeglugowych i naftowych, ośmiu fabryk przemysłu metalowego, cementowni i luksusowych hoteli w Kijowie. I podobnie jak współcześni biznesmeni, doceniając potęgę czwartej władzy, zadbał o jej przychylność, nabywając dwa wydawnictwa prasowe „Nowoje Wriemia” i „Birżewyje Wiedomosti”.

Robienie tak rozlicznych interesów nawet przy bajońskich pieniądzach nie byłoby jednak możliwe bez znajomości i stosownych koneksji. Część z nich Jaroszyński zawarł jeszcze w Monte Carlo i skrupulatnie wykorzystał w działalności biznesowej. Inne były efektem bardzo przemyślanego ruchu – utworzenia specjalnej rady, która miała wspomóc zarządzanie majątkiem Jaroszyńskiego. W skład rady wchodziło pięciu rosyjskich ministrów i dziesięciu senatorów.

Siedziba „Zarządu dóbr i interesów Karola Jaroszyńskiego” mieściła się w kijowskim Grand Hotelu. Jego właścicielem był oczywiście Karol Jaroszyński. W ten sposób rosyjski Vanderbilt upiekł dwie, a w zasadzie trzy pieczenie na jednym ogniu: zadbał o przychylność dla swoich interesów ze strony właściwych osób, uzyskał nieformalny wpływ na decyzje gospodarcze i jeszcze bardziej zacieśnił towarzyskie więzy z osobami związanymi z carskim dworem.

Rewolucyjna zawierucha

Najlepsze interesy robi się w czasie wojny. Karol Jaroszyński w czasie I wojny światowej zarobił kolejne miliony na dostawach dla carskiego wojska. W efekcie tuż przed rewolucją październikową jego osobisty majątek szacowano na 26 milionów rubli! Wiele wskazuje też na to, że Jaroszyński spodziewał się rewolucji. W książce Na skraju Imperium i inne wspomnienia jej autor, Mieczysław Jałowiecki, znający Jaroszyńskiego, wspomina, że w bezpośredniej rozmowie stwierdził on: „Na czele nowego rządu stanie Lenin, Trocki i jakiś Gruzin, którego nazwiska nie znam”.

Polak spodziewał się rewolucji, ale nie faktu, że zostanie wygrana przez bolszewików. Stracił majątek na wspomaganie „białych”. Ostatecznie stracił także wpływy i musiał salwować się ucieczką na Zachód. Przez chwilę przebywał we Francji, gdzie próbował prowadzić interesy, podejmując działania z dzisiejszej perspektywy zupełnie irracjonalne. Na przykład za 15 milionów franków płatnych w ratach kupił położony na Uralu, jak to opisano w kontrakcie, „niepodzielny majątek w Permie, stanowiący część majoratu hrabiów Stroganowów”. Za bezcen kupował także akcje rosyjskich firm. Przekonany, o czym świadczą listy do brata, że na przyszłość będzie to świetny interes.

Tym razem intuicja Jaroszyńskiego zawiodła. Ostatecznie przyjechał do Polski w 1920 roku. Może i był rosyjskim Vanderbiltem, ale zawsze czuł się polskim patriotą. Przez wiele lat wspomagał przecież Polonię w Petresburgu, a w swoich firmach chętnie zatrudniał rodaków. W 1917 nabył za milion rubli dom senatora Połowcowa, przeznaczając go na bursę dla polskich studentów. A w 1918 roku dofinansował powstanie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który wspierał finansowo do końca życia.

Po powrocie do ojczyzny początkowo jeszcze się jakoś Jaroszyńskiemu wiodło. Objął na przykład stanowisko doradcy finansowego Józefa Piłsudskiego, a przy okazji stworzył nowy koncern finansowy, stając się m.in. głównym udziałowcem Banku Towarowego SA w Warszawie. Po krótkim pobycie w kraju, w 1923 roku wyjechał do Rzymu. Wrócił jednak trzy lata później, bardzo schorowany i w zasadzie pozbawiony majątku. Zaczął utrzymywać się z niewielkiej renty wypłacanej przez rosyjskie banki. Ostatnie lata życia spędził w niewielkim mieszkaniu przy ulicy Smoczej. Zmarł 8 września 1929 roku na dur. Miał wówczas 51 lat i żadnej bliskiej rodziny.

** W naszym cyklu prezentujemy sylwetki polskich przedsiębiorców, którzy wyprzedzali swoją epokę**, dostrzegali szanse tam, gdzie nie widzieli ich inni, oraz stosowali nowatorskie metody zarządzania, nim zostały spisane w podręcznikach.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Koniec ery chatbotów w bankowości. Nadchodzą autonomiczni Agenci AI

Sektor finansowy stoi u progu rewolucji, w której autonomiczni Agenci AI mają wygenerować 450 miliardów dolarów nowej wartości do 2028 roku. Najnowszy raport Capgemini ujawnia jednak, że sukces tej transformacji zależy od jednego, często pomijanego czynnika: dojrzałości chmurowej organizacji. Jak polskie i światowe banki przygotowują się na model pracy „człowiek plus maszyna”?

personal branding CEO Jak personal branding CEO wpływa na wyniki firmy

Personal branding przestał być „miękkim PR-em”. Dziś to jedno z najbardziej wpływowych narzędzi zarządczych – kształtuje zaufanie, wspiera sprzedaż, przyciąga talenty i buduje odporność firm. Najnowsze dane pokazują jednak, że polscy liderzy wciąż nie wykorzystują pełnego potencjału, działając intuicyjnie zamiast strategicznie. Co robią najlepsi i czego powinni uczyć się zarządy?

OSINT w zarządzaniu ryzykiem biznesowym Od wywiadu służb specjalnych do zarządu. OSINT jako tajna broń biznesu w erze ryzyka 

W świecie rosnących zagrożeń cyfrowych i geopolitycznych tradycyjne metody kontroli bezpieczeństwa to za mało. OSINT staje się kluczowym narzędziem pozwalającym firmom na weryfikację partnerów, ochronę infrastruktury IT oraz zabezpieczenie reputacji. Sprawdź, dlaczego wywiad z otwartych źródeł przestał być domeną wywiadu i jak może pomóc Twojej firmie uniknąć poważnych strat.

Od bankructwa do marki premium. Czego o zarządzaniu uczy historia Delta Air Lines?

Kiedy w ciągu trzech miesięcy przychody spadają do zera, a firma musi skurczyć operacje o połowę, podręcznikowe zarządzanie sugeruje cięcia etatów. Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, wybrał jednak inną drogę. W szczerej rozmowie z McKinsey wyjaśnia, dlaczego w czasach dominacji sztucznej inteligencji i niestabilności geopolitycznej to „wspomagana inteligencja” oraz radykalna lojalność wobec pracowników stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy, która właśnie świętuje swoje stulecie.

AI wywraca handel do góry nogami. Jak wygrywać w erze „AI-first”?

Sztuczna inteligencja nie tylko przegląda internet – ona rekomenduje produkty i umożliwia ich bezpośredni zakup. Platformy takie jak ChatGPT, Google AI czy Perplexity zmieniają zasady gry w retailu. Detaliści stoją przed strategicznym wyborem: walczyć o bycie miejscem docelowym, poddać się rynkowej ewaluacji czy przyjąć model hybrydowy?

Promocje to za mało. Czego oczekują klienci w czasie świątecznych zakupów 2025?

Jak bardzo sfrustrowani są klienci w czasie świątecznych zakupów poziomem obsługi klienta? Jeden z kluczowych wskaźników (CX Index) dla konsumentów spada nieprzerwanie od czterech lat. Oprócz elementów stanowiących „niezbędne minimum”, takich jak bezproblemowy proces płatności, sprzedawcy powinni skupić się na pięciu priorytetach: znaczeniu osobistej ekspresji, pozycjonowaniu opartym na wartości, programach lojalnościowych, technologiach wspierających oraz szybkości biznesowej.

Budowanie odporności organizacji Prawdziwa odporność to potrzeba rzadszej, a nie szybszej regeneracji

Odporność organizacji to nie kwestia tego, jak szybko zespoły wracają do równowagi, lecz jak rzadko w ogóle muszą się podnosić. Odkryj, jak liderzy mogą budować systemy pracy, które chronią ludzi przed wypaleniem, rozkładają presję i wprowadzają kulturę regeneracji. Poznaj praktyczne wskazówki, które pomogą przekształcić wysiłek w zrównoważony sukces.

pokorna autentyczność w przywództwie Czy jesteś autentycznym liderem, a może autentycznym… bucem?

Autentyczność to cenna cecha lidera, ale może też stać się przeszkodą, jeśli nie towarzyszy jej pokora i otwartość na feedback. Dowiedz się, jak rozwijać „pokorną autentyczność”, by budować zaufanie i skutecznie wpływać na zespół.

Światło, które naprawdę pracuje razem z Tobą. Jak oświetlenie wpływa na komfort i efektywność w biurze

Nowoczesne biura coraz częściej wykorzystują światło jako narzędzie wspierające koncentrację, kreatywność i dobrostan zespołów. Eksperci Bene i Waldmann pokazują, że właściwie zaprojektowane oświetlenie staje się integralnym elementem środowiska pracy – wpływa na procesy poznawcze, emocje oraz rytm biologiczny, a jednocześnie podnosi efektywność organizacji.

Multimedia
Neverending Start-up. Jak zarządzać firmą na przekór kryzysom? Lekcje Krzysztofa Folty

Jak przetrwać transformację ustrojową, pęknięcie bańki internetowej, kryzys budowlany, krach finansowy 2008 roku i pandemię, budując przy tym firmę wartą ponad miliard złotych? Gościem Pawła Kubisiaka jest Krzysztof Folta – założyciel i wieloletni prezes TIM S.A., autor strategii „Neverending Startup”. W szczerej rozmowie dzieli się lekcjami z ponad 40 lat prowadzenia biznesu – od biura na 16 metrach kwadratowych w PRL-u, po stworzenie giganta e-commerce w branży elektrotechnicznej.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!