Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
E-commerce
Polska flaga

Blogosfera, czyli media na opak

1 kwietnia 2014 10 min czytania
Marek Staniszewski
Blogosfera, czyli media na opak

Streszczenie: Blogosfera to jedno z najbardziej wpływowych zjawisk medialnych ostatnich dwóch dekad, łączące zasięg mediów masowych z intymnością osobistego głosu. Trudno jednoznacznie określić liczbę istniejących blogów ze względu na brak jednej definicji oraz różnorodność form komunikacji, takich jak mikroblogi czy wideoblogi. W strukturze blogosfery wyróżnia się kilka głównych segmentów: Ponad 60% blogów to działalność hobbystyczna, prowadzona z pasji i osobistych zainteresowań. Około 20% stanowią blogi profesjonalne, tworzone głównie w celach zarobkowych. Pozostałe to blogi korporacyjne oraz blogi przedsiębiorców promujących swoje produkty i usługi. Charakter hobbystyczny blogosfery podkreśla jej siłę – blogi prowadzone spontanicznie pozwalają autorom dzielić się opiniami, wiedzą i doświadczeniem. Dla wielu blogerów jest to narzędzie samodyscypliny, zmuszające do pogłębiania wiedzy i poszukiwania nowych informacji. Blogi pełnią również funkcję komunikacyjną i relacyjną, umożliwiając nawiązywanie kontaktów z osobami o podobnych zainteresowaniach. Długotrwałe prowadzenie bloga sprzyja autorefleksji, pozwalając śledzić własny rozwój i zmiany poglądów. Blogosfera kwestionuje zastany porządek, oferując alternatywę dla głosu mediów masowych, odrzucając oficjalne autorytety i hierarchie. Charakteryzuje ją różnorodność treści, form oraz pełnionych przez blogerów ról społecznych, co przypomina Bachtinowską karnawalizację – wywracanie świata do góry nogami. W polskiej blogosferze zauważalne są próby jej standaryzacji i profesjonalizacji, m.in. poprzez wprowadzanie statystyk czy standardów publikowania treści. Jednak unifikacja budzi sprzeciw wśród tych, którzy cenią swobodę wypowiedzi i publikacji. Blogosfera to zatem wielość równoprawnych głosów indywidualnych. Nawet jeśli ta różnorodność prowadzi do kakofonii, to właśnie w tym tkwi jej siła i żywotność.

Pokaż więcej

Stefan Symotiuk przekonuje w Kulturze, cywilizacji, barbarzyństwie: Polifonia nie zakłada i nie implikuje „komunikacyjności”. Choć mawia się o muzyce, iż jest „rozmową instrumentów”, to w istocie jest ona równie dobrze zgromadzeniem solowych popisów. Łatwo o polifonię – niełatwo o „dialog”. Współistnienie – istnienie obok siebie i po sobie – nie wystarczy do określenia związku.

Blogosfera jest zjawiskiem wciąż względnie nowym i młodym, ale można chyba uznać, że to jeden z najciekawszych i najbardziej wpływowych fenomenów medialnych ostatnich dwóch dekad. Trudno jednoznacznie stwierdzić, komu przysługuje miano pierwszego blogera (czy jest nim John Berger, czy może Dave Winer?) albo ustalić, ile faktycznie blogów prowadzonych jest dziś na całym świecie (liczba ta oscyluje pomiędzy 150 a 200 milionami). Trudność ta wynika przede wszystkim z braku jednej, powszechnie przyjmowanej definicji. Zaś spory na temat tego, co jeszcze jest blogiem, a co już nim nie jest, zaostrzają się wraz z rozwojem technologii i pojawiających się wciąż nowych form internetowej komunikacji (mikroblogi, fotoblogi, wideoblogi).

Czym jest blogosfera?

Blogosfera w kontekście podziału na komunikację masową i indywidualną wydaje się być zupełnie nową jakością – hybrydą łączącą możliwości mediów mainstreamowych (zasięg, potencjał dotarcia do szerokich grup odbiorców, siła wpływu, popularność wybranych tematów) z intymnością i szczerością (w tym również subiektywnością czy stronniczością) głosu osobistego. I to właśnie ta umasowiona subiektywność wydaje się tu najciekawsza.

Zgodnie z wynikami badań publikowanych jakiś czas temu przez Technorati.com w strukturze blogosfery wyodrębnić można kilka głównych segmentów ze względu na intencje twórców i charakter prezentowanych treści:

  • Ponad 60% prowadzonych blogów to działalność czysto hobbystyczna prowadzona bezinteresownie w ramach pasji i osobistych… zainteresowań.

  • Niecałe 20% blogosfery to tak zwani profesjonaliści – blogi tworzone głównie w celach zarobkowych (choć kwestia realnych wynagrodzeń czy wpływów z reklamy pozostawia według ich twórców wiele do życzenia).

  • Pozostałe, mniej znaczące liczebnie grupy to blogi korporacyjne – pisane w ramach obowiązków zawodowych oraz blogi przedsiębiorców czy właścicieli firm promujących w ten sposób swoje produkty i usługi.

Przede wszystkim pasja

To właśnie charakter hobbystyczny czy wręcz pasjonacki stanowi jednocześnie o charakterze i sile blogosfery, a blogi zakładane i prowadzone w sposób spontaniczny, przypadkowy czy nieregularny stanowią najliczniejszą reprezentację. Osobiste i amatorskie – prowadzone bez intencji monetyzacji treści – pozwalają ich autorom w sposób nieskrępowany dzielić się własnymi opiniami, wiedzą czy osobistym doświadczeniem. Jak przyznają sami blogerzy, samo prowadzenie blogu staje się dla nich również swoistym narzędziem samodyscypliny – zmusza do większego zaangażowania, pogłębiania wiedzy czy poszukiwania nowych informacji w danym obszarze zainteresowań.

Komunikacja i autorefleksja

Inną funkcją blogu jest komunikacja i budowanie relacji. Blogerzy przyznają też, że ważną motywacją do pisania (poza osobistą satysfakcją) jest możliwość pozostawania w kontakcie lub poznawania ludzi myślących podobnie jak oni sami czy też podzielających podobne zainteresowania.

Blog prowadzony przez dłuższy czas staje się więc niejako przy okazji narzędziem autorefleksji. Podobnie jak dziennik czy diariusz pozwala śledzić zmianę lub progres, nabierać dystansu do własnych opinii, postaw czy przekonań – utwierdzać się w nich lub zmieniać je, rewidować lub krystalizować poglądy. Nic też dziwnego, że zapytani o najbliższą przyszłość blogerzy przyznają, że przede wszystkim zamierzają: blogować częściej, rozwijać wybrane wątki, o których piszą lub… wydać książkę.

Tematyka prowadzonych blogów jest mocno zróżnicowana i wśród najczęściej używanych tagów znaleźć można zarówno tematy bardzo ogólne (komentarze do aktualnych wydarzeń i newsów medialnych, biznesu, polityki, świata mody, rozrywki, technologii), jak i bardzo konkretne i szczegółowe (Apple, iPhone, Android, Google, software itp.).

Blogerzy pełnią przy tym najróżniejsze role i funkcje społeczne – występują z pozycji literatów, kronikarzy wydarzeń, dziennikarzy, reporterów czy redaktorów treści. Dla swoich odbiorców mogą być nauczycielami, mentorami, buntownikami, błaznami albo terapeutami. W kontekście urynkowienia stają się ekspertami, doradcami, pośrednikami czy akwizytorami – w tym ostatnim przypadku stają się nimi nawet zupełnie nieświadomie, spontanicznie zachwalając konkretne firmy, marki i produkty.

Karnawalizacja

Zarówno pod względem różnorodności treści, samej ich formy czy mnogości pełnionych ról blogosfera konsekwentnie realizuje swój niepisany postulat wolności wypowiedzi. To właśnie bogactwo i różnorodność głosów, swoboda w ich wyrażaniu, polemice czy komentarzu stanowią główną wartość tętniącego życiem szerokiego nurtu blogosfery. Wolność ta staje się mocno niewygodna dla polityki jednogłosu. O tym, że może być niebezpieczną siłą, którą za wszelką cenę należy stłumić i zdusić, przekonało się już wielu dysydentów. Poważne kłopoty ściągnął kiedyś na siebie np. birmański aktywista Nay Phone Latt, którego blog okazał się narzędziem wywoływania publicznego niepokoju, a nie tak dawno głośna była sprawa autora jednego z najpopularniejszych w Rosji blogów – Aleksieja Nawalnego.

Blogosfera konsekwentnie realizuje swój niepisany postulat wolności wypowiedzi

Blogosfera kwestionuje zastany status quo i to nie tylko w wymiarze politycznym. Blogerzy bezustannie tworzą alternatywę do głosu głównych, dominujących mediów masowych, oferując własne wersje różnych prawd. Nie uznają przy tym oficjalnych autorytetów i hierarchii, a w ich miejsce proponują własne. Odrzucają oficjalny dyskurs, kpiąc na przykład z dominującego języka, używanych kodów czy bezlitośnie obnażając ukryte intencje. Kwestionują zastany porządek, ład i nakazy, wprowadzając własne (zmienne i płynne) reguły i zasady. Omijają rygory panujące w ustanowionych formach wypowiedzi, żonglując konwencjami i stylami. Wszystko to przypomina Bachtinowską karnawalizację – wywracanie świata do góry nogami w sytuacji, gdy stary porządek odszedł już w niebyt, a nowy jeszcze nie zdążył zaistnieć.

Karnawalizacja blogosfery przejawia się praktycznie w każdym jej twórczym aspekcie. Jest tu więc miejsce na wielostylowość i wymieszanie gatunków, sąsiadujące ze sobą wulgarność i wzniosłość. Często pojawia się celowe zaprzeczenie powagi, elementy parodii, komizmu, profanacji czy wręcz degradacji. Podział na widzów i wykonawców zostaje zupełnie zniesiony. Do tego zaś dochodzi przerysowanie i ekstrawagancja. Maski tworzone i zakładane przez uczestników blogowego karnawału są przesadnie wyraziste, jaskrawe, krzykliwe i pstrokate. Pełnią przy tym różne role – zwracając uwagę publiczności, mogą jednocześnie zakrywać pierwotne intencje.

Wielogłos blogosfery

Z blogosferą kojarzy się również inne pojęcie analizowane przez Bachtina – jest nim polifoniczność. Złożona, niejednorodna i często podzielona zbiorowość blogosfery nie ma w zasadzie żadnego wspólnego mianownika, a relacja dialogu jest tu sytuacją wyjątkową. Wielogłos blogosfery, nadrzędna tolerancja dla równoprawności wypowiedzi reprezentujących wielość ścierających się tu motywacji, opinii, ideologii i światopoglądów idzie w parze z akceptacją hałaśliwości, wielowątkowości i przypadkowości. Sytuacja taka tworzy warunki dla szczególnej formuły komunikacji, w której celem nadrzędnym staje się często (i paradoksalnie) samo nie‑porozumienie oraz sposób dążenia w tym kierunku i osiągania takiego stanu.

Blogosfera z jednej więc strony zachęca do otwartości na cudze słowo, do którego można nawiązać, zacytować je, odnieść się do niego we własnej wypowiedzi, po swojemu zinterpretować czy przetworzyć. Z drugiej strony wymusza i premiuje dialektyczność, kiedy zajęcie odmiennego stanowiska, skrajnej pozycji albo reakcja krytyczna wydają się cenniejsze niż sam dialog…

Polskie podwórko

Obserwując rozwój rodzimej blogosfery i zachodzące w niej zmiany, zauważyć można coraz więcej podejmowanych prób jej standaryzowania czy profesjonalizowania. Jest to w dużej mierze ruch oddolny – podejmowany przez część samych twórców, którzy starają się wówczas występować w roli reprezentantów całej społeczności. Na spontaniczny, nieformalny, amatorski i hobbystyczny charakter prowadzonych działań nakładane są więc na przykład klisze zapożyczone ze sposobów funkcjonowania komercyjnych mediów masowych (statystyki czytelnictwa lub oglądalności, skuteczność dotarcia do określonych odbiorców, potencjał reklamowy itp.).

Próby regulacji czy wprowadzania miękkiej kontroli, standardów opisujących sposoby publikowania treści (włącznie z próbami określania czegoś w rodzaju etosu) mogą też świadczyć o tym, że blogosfera wchodzi w fazę instytucjonalizacji. Konferencje, rankingi, konkursy czy nawet poradniki kierowane są już nie tylko do osób od dawna publikujących samodzielnie własne treści, ale też do tych, którzy dopiero zamierzają zająć się tym specyficznym rodzajem działalności.Nabywane w ten sposób kompetencje miałyby zawczasu pozwalać na redukcję ryzyka i równoważenie bilansu potencjalnych zysków i kosztów.

Korzyści z bycia blogerem

Możliwe do osiągnięcia korzyści (na przykład materialne czy te w postaci popularności albo prestiżu) mogą być tu zestawione z kosztami w postaci podejmowanego wysiłku (oczekiwana produktywność, poświęcony czas) czy kosztami społecznymi, np. tymi w postaci symbolicznych sankcji (braku aprobaty lub nadmiernej krytyki). Samorealizacja, autentyczność czy pasja schodzą wówczas na drugi plan.

Podejmowany w sposób świadomy wybór realizacji pewnej profesji wiąże się z akceptacją i przyjęciem określonego zespołu zachowań i praktyk uznawanych przez środowisko. Unifikacja i konformizm – będące konsekwencjami działania mechanizmów instytucjonalizujących – wywołują z kolei dezaprobatę i niechęć wśród tych, którzy chcą wyrażać swoje opinie i publikować treści w sposób dowolny, odformalizowany czy nieskrępowany narzucanymi z zewnątrz konwencjami. Dostępne dla nich strategie to rezygnacja, dystansowanie się wobec blogosfery jako takiej wraz z całą jej normalizacją i etykietyzacją, poszukiwanie innych, własnych przestrzeni, nisz i form wyrazu albo też próba forsowania norm alternatywnych w stosunku do tych dominujących.

Blogosfera to zatem wielość i bogactwo równoprawnych głosów indywidualnych. I nawet jeśli ta mnogość i różnorodność sprowadza się często do nieznośnej kakofonii, to właśnie w tym pełnym improwizacji jazgocie i dysharmonii zawiera się cała siła i żywotność blogosfery.

Bez sensu? Być może. Ale kto powiedział, że blogowanie powinno mieć jakiś sens?

Wolność i… biznes?

Dlaczego piszę o tym w tym miejscu? Cóż, Blogi Liderów Biznesu HBRP są chyba naturalnym wyborem i punktem styku obu światów. W blogosferze faktycznie jest wiele miejsca dla biznesu, a biznes może korzystać z bogactwa komunikacyjnego blogosfery. Otwartość blogosfery to wręcz zaproszenie dla firm, by korzystały z tego potencjału – zarówno z perspektywy komunikacji z klientami, współpracy z nimi przy tworzeniu wartości, jak i poszukiwania poprzez blogi nowego sposobu docierania do nich.

Jednak kiedy przyjrzymy się temu bliżej, okazuje się, że obecnie blogosfera reprezentuje wartości zupełnie przeciwstawne do tych, które wciąż żądzą organizacjami Organizacje dążą do efektywności, policzalności, kontroli, koordynacji, standaryzacji, konkurencyjności, monitoringu itp. Konflikt jest tu naturalnym skutkiem. Przeszedł on już dawno z fazy nieufności, podejrzliwości i „zimniej wojny” w fazę wyboru: frontalna konfrontacja lub pokojowa koegzystencja. Czy jednak ktoś tu wygrywa? Czy ktoś w ogóle może wygrać? Tak, jedni i drudzy, kiedy zaczynają współpracować, zaczynają też rozumieć, a także po części przyjmować swoje odmienne punkty widzenia. To właśnie różnorodność jest siłą blogosfery, ale i biznesu, i to właśnie na tym mogą budować. Wspólnie.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Czy model biznesowy Dubaju przetrwa konfrontację z irańskimi dronami?

Odwet Iranu na ataki amerykańskie i izraelskie brutalnie narusza fundamenty, na których Zjednoczone Emiraty Arabskie zbudowały swoją potęgę gospodarczą. Dla przedsiębiorców, inwestorów i turystów staje się jasne, że wstrząsy geopolityczne przestały omijać terytoria dotychczas uważane za strefy wolne od ryzyka. Konflikt zbrojny kruszy filary dubajskiego cudu gospodarczego i wymusza rewizję strategii inwestycyjnych w regionie.

Multimedia
Wyzwania HR 2026: AI vs juniorzy, powrót do biur i kryzys zaangażowania
Pracujemy wydajniej niż kiedykolwiek, jednak polskie firmy mierzą się z niebezpiecznym paradoksem: nasze zaangażowanie spada. Czy w obliczu rewolucji AI, która zaczyna „pożerać” juniorów, oraz planowanego przez prezesów powrotu do biur, liderzy zdołają odzyskać zaufanie swoich zespołów? Zapraszamy na rozmowę Pawła Kubisiaka z Dominiką Krysińską o tym, jak HR przechodzi transformację z działu „dopieszczania pracowników” w twardego partnera strategicznego zarządu.
Ronnie Chatterji z OpenAI: dlaczego na zyski z AI musimy jeszcze poczekać?

Ronnie Chatterji, główny ekonomista OpenAI i były doradca Białego Domu, rzuca nowe światło na mechanizmy, które  zmieniają globalną produktywność. W rozmowie z Samem Ransbothamem wyjaśnia, dlaczego obecne inwestycje w czipy to zaledwie wstęp do rewolucji, po której AI stanie się silnikiem napędzającym naukę i codzienny biznes. Poznaj perspektywę człowieka, który łączy świat wielkiej polityki z technologiczną awangardą Doliny Krzemowej.

Agenci, Roboty i My: Jak AI zmienia oblicze pracy

Sztuczna inteligencja to już nie tylko technologiczna nowinka, ale najważniejszy temat w agendzie każdego nowoczesnego zarządu. Dowiedz się, dlaczego ponad połowa naszych codziennych zadań może wkrótce zostać zautomatyzowana, a mimo to ludzkie kompetencje, intuicja i empatia staną się bardziej pożądane niż kiedykolwiek wcześniej<span data-path-to-node=”2,11″>. Poznaj kluczowe wnioski z najnowszego raportu McKinsey Global Institute i sprawdź, jak skutecznie poprowadzić swoją organizację przez tę bezprecedensową transformację, budując innowacyjne partnerstwo między człowiekiem a algorytmemde=”2,15″>.

orkiestrator Orkiestrator – nowa rola menedżera w erze agentowej

W 2026 roku rola menedżera przestaje ograniczać się do zarządzania ludźmi. Lider staje się orkiestratorem pracy ludzi i autonomicznych systemów AI, projektując zdolność organizacji do skutecznej realizacji strategii. Przyszłość przywództwa to balans między technologiczną wydajnością a ludzkim sensem pracy.

Banda dupków: jak marki mogą skorzystać na wykorzystaniu obelg

W świecie marketingu, gdzie bezpieczne i wygładzone przekazy stają się tłem, niektóre marki decydują się na krok skrajnie ryzykowny: przejęcie pejoratywnych określeń i przekucie ich w fundament swojej tożsamości. Najnowsze badania dowodzą, że proces odzyskiwania obelg może być potężnym katalizatorem lojalności, o ile liderzy biznesu zrozumieją psychologiczne mechanizmy stojące za tym zjawiskiem.

Nowy MITSMR: Planowanie scenariuszowe. Jak zbudować firmę odporną na jutro

Niepewność nie jest dziś „czynnikiem ryzyka” — jest środowiskiem pracy. Dlatego w nowym MIT SMR odwracamy logikę klasycznego planowania: zamiast szlifować jeden perfekcyjny scenariusz, uczymy budować gotowość na wiele wersji jutra. Pokazujemy, jak planowanie scenariuszowe wzmacnia strategiczną odporność, co zrobić, by strategia nie utknęła w silosach oraz jak udoskonalić prognozowanie dzięki wykorzystaniu AI.

Różne pokolenia, różne potrzeby. Jak wiek zmienia oczekiwania płacowe?

Czy „atrakcyjne wynagrodzenie” znaczy to samo dla absolwenta i doświadczonego eksperta? Dane z najnowszych raportów Randstad pokazują, że oczekiwania płacowe wyraźnie zmieniają się wraz z wiekiem, sytuacją życiową i doświadczeniem zawodowym. Firmy, które chcą skutecznie przyciągać i zatrzymywać talenty w 2026 roku, muszą odejść od jednolitej polityki wynagrodzeń i postawić na precyzyjne dopasowanie oferty do różnych pokoleń.

Premium
Zacznij zarabiać na retroinnowacjach

W świecie zdominowanym przez sztuczną inteligencję i cyfrowy nadmiar rośnie popyt na produkty, które łączą przeszłość z teraźniejszością. Od „głupich telefonów” po nowoczesne gramofony – konsumenci coraz częściej wybierają rozwiązania prostsze, trwalsze i bardziej autentyczne. Retroinnowacja staje się realną strategią wzrostu dla firm, które potrafią twórczo odświeżyć starsze technologie i dopasować je do współczesnych oczekiwań.

Architektura odporności

W świecie, w którym kryzysy eskalują szybciej niż procesy decyzyjne, przewagę daje nie perfekcyjny plan, lecz gotowość na wiele wariantów przyszłości. Redaktor naczelny wskazuje, że architektura odporności wymaga odejścia od sztywnego prognozowania na rzecz scenariuszowego myślenia, strategicznego foresightu i konsekwentnego wzmacniania wewnętrznych fundamentów organizacji.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!