Streszczenie: Zrównoważony rozwój staje się nie tylko kwestią ekologiczną, ale i biznesową, zwłaszcza w kontekście kryzysów geopolitycznego, energetycznego i gospodarczego. Firmy, mimo chwilowego zwrócenia się ku tradycyjnym źródłom energii, kontynuują swoje działania na rzecz zielonej transformacji, wprowadzając innowacyjne technologie, które wspierają dekarbonizację. Kluczowe stają się również aspekty społeczne i korporacyjne, takie jak zaangażowanie w sprawy społeczne, wysokie standardy ładu korporacyjnego i transparentne raportowanie ESG. Zrównoważony rozwój w firmach nie tylko spełnia oczekiwania konsumentów, ale staje się istotnym czynnikiem w budowaniu konkurencyjności na rynku. Jakie wyzwania i szanse niesie przyszłość zielonego biznesu, szczególnie w Polsce?
Sytuacja geopolityczna sprawiła, że wiele krajów ponownie zwraca się ku konwencjonalnym źródłom energii. Mimo to firmy nie zaprzestają działań na rzecz zrównoważonego rozwoju. Jak podkreślają eksperci – w obecnym kryzysie należy upatrywać szansy na wprowadzenie rozwiązań, które wpłyną na dekarbonizację naszej gospodarki. Na znaczeniu będą zyskiwać m.in. innowacyjne technologie pochłaniania dwutlenku węgla.
Firmy starają się być coraz bardziej zielone, wprowadzając w swoje strategie filary, na których opiera się zrównoważony rozwój. Troska o planetę, zaangażowanie społeczne, wprowadzanie wysokich standardów ładu korporacyjnego czy dbałość o rzetelne raportowanie czynników ESG – to tylko niektóre przykłady tego typu inicjatyw. Do tej pory głównymi powodami działań przedsiębiorstw w kontekście zielonej transformacji tuż obok troski o środowisko były też możliwości biznesowe, jak choćby rosnący popyt konsumentów na zrównoważone produkty czy usługi. Jak jednak obecne, powiązane ze sobą kryzysy: geopolityczny, gospodarczy i energetyczny, wpłyną na przyszłość zielonej transformacji polskich firm? Jakie są możliwości budowania ekologicznego biznesu?
Zyski i koszty transformacji energetycznej
Przyglądając się uważnie tematowi zielonej transformacji, nie można nie nawiązać do obecnych, powiązanych ze sobą kryzysów: geopolitycznego, gospodarczego i energetycznego. Znaleźliśmy się w momencie, w którym z jednej strony naukowcy nawołują do natychmiastowego ograniczenia emisji dwutlenku węgla, podając konkretne argumenty, z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę aspekty gospodarcze i polityczne, mamy do czynienia z rosnącymi cenami energii, które doprowadzają do kryzysu energetycznego, żywnościowego, a także wpływają na wysokość inflacji i utrudniają odbudowę po pandemii. Z perspektywy nadchodzącej zimy, a w związku z tym także zwiększonych potrzeb energetycznych w naszej części świata, decyzje w kontekście dalszych działań związanych z zieloną transformacją są bardzo trudne do podjęcia – zarówno przez właścicieli firm, jak i decydentów politycznych.
Biorąc pod uwagę te rozterki, Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change, IPCC; instytucja doradcza utworzona w 1988 roku na wniosek członków ONZ przez dwie organizacje Narodów Zjednoczonych – Światową Organizację Meteorologiczną oraz Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych) przedstawił kolejną, szóstą, część raportu o klimacie Ziemi, mówiącą o możliwych sposobach łagodzenia zmian klimatycznych oraz zawierającą ocenę metod redukcji emisji gazów cieplarnianych i usuwania ich z atmosfery. Według autorów raportu, kluczowym elementem zmiany jest dekarbonizacja gospodarki, czyli odejście od paliw kopalnianych – co wiąże się zarówno z osiągnięciem widocznych korzyści, ale i poniesieniem pewnych kosztów.
Jak tłumaczył dr Jan Witajewski- -Baltvilks, badacz i jeden z autorów prowadzących badania, podczas prezentacji wyników raportu IPCC, wśród zysków znalazło się uniknięcie dalszych zmian klimatu i zmniejszenie ryzyka zagrożenia zdrowia ludzi. Natomiast kosztem transformacji energetycznej jest, według badacza, wzrost cen żywności i energii elektrycznej oraz spowolnienie gospodarcze.
– Według naszych symulacji i modeli ekonomicznych nie ma jednak zagrożenia, że ze względu na transformację w 2030 czy 2050 roku będziemy ubożsi niż teraz. Nadal będziemy mieli do czynienia z postępem technologicznym, wzrostem produkcji, konsumpcji oraz zamożności, tyle że odrobinę mniejszym – komentuje dr Jan Witajewski‑Baltvilks z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW.
Badacz zwrócił również uwagę na znaczenie innowacyjnych technologii pochłaniania dwutlenku węgla, które w przyszłości będą odgrywać coraz większą rolę. Przypomniał również, że obecnie nie jesteśmy w stanie zatrzymać zmian klimatu, skupiając się wyłącznie na ograniczaniu emisji przez redukcję zużycia paliw kopalnych. W praktyce oznacza to, że konieczne stanie się zwiększanie inwestycji w czystą energię i wspominane technologie wychwytujące CO2. Według naukowca, nie jest dobrym pomysłem koncentrowanie się wyłącznie na odnawialnych źródłach energii i produkcji samochodów elektrycznych.
Kolejnym bardzo ważnym tematem, według dr. Witajewskiego‑Baltvilksa, jest kwestia samej transformacji energetycznej. Jak bowiem podkreśla, nie ma jednej właściwej metody jej przeprowadzenia. W zależności od takich czynników, jak: rozwój gospodarczy kraju, jego położenie geograficzne czy struktura demograficzną, metody mogą być różne. Wszystkie zostały opisane w raporcie IPCC.
– Proponujemy metody, które bardziej koncentrują się na odnawialnych źródłach energii, ale też takie, które większą rolę przypisują zwiększaniu lesistości i wykorzystania zasobów Ziemi. Inne pomysły dotyczą poszukiwania jak najbardziej efektywnych sposobów wykorzystania energii. Każdy sposób będzie nieść inne konsekwencje dla społeczeństwa i gospodarki – tłumaczy naukowiec.
Porzucenie paliw kopalnych jest bardzo kosztowne i bardzo trudne, szczególnie podczas obecnego kryzysu, kiedy cena energię w krótkim czasie niebotycznie poszybowała, co już teraz odbiło się nie tylko na konsumentach, ale i małych przedsiębiorstwach w różnych branżach, które w wielu przypadkach po prostu się zamykają. Tymczasem, jak podkreśla dr Witajewski‑Baltvilks, Polska poniesie jeszcze większy koszt związany z wygaszaniem sektora wydobywczego, co z kolei będzie wiązało się z tym, że wielu pracowników będzie musiało przejść do innych sektorów, zakładając, że będą mogli to zrobić. Takie zmiany, jak podkreśla ekspert, często wiążą się ze spadkiem produktywności, tymczasową biernością zawodową oraz kosztem przekwalifikowania.
Kryzys energetyczny – szansa na dekarbonizację gospodarki?
Choć dziś trudno nam to sobie wyobrazić, jeszcze dziesięć lat temu troska o zrównoważony rozwój firm nie pojawiała się zbyt często na agendzie przedsiębiorców. W 2011 roku, jak podaje McKinsey, zaledwie 20% firm z indeksu S&P 500 opublikowało raporty dotyczące zrównoważonego rozwoju lub społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Co istotne, mimo że w tych raportach deklarowano działania związane ze zrównoważonym rozwojem, w rzeczywistości należały one do rzadkości. Zmieniło się to już dwa lata później, kiedy fala świadomości na temat wpływu gazów cieplarnianych zalała świat. Do 2013 roku liczba przedsiębiorstw z indeksu S&P 500 publikujących raport na temat zrównoważonego rozwoju lub CSR wzrosła ponad trzykrotnie (72% firm). W ciągu ostatnich pięciu lat sustainability stało się kluczowym aspektem strategii firm. Organizacje zaczęły wprowadzać i promować zrównoważone rozwiązania. Zaczęli pojawiać się także korporacyjni „nowicjusze” stosujący zrównoważony rozwój jako strategiczną dźwignię tworzenia wartości.
I tak jak pojawienie się innowacyjnych rozwiązań technologicznych wpłynęło na przeprowadzanie transformacji cyfrowych przedsiębiorstw, tak sustainability skłoniło przedstawicieli firm do ponownego przemyślenia swoich modeli biznesowych.
Tymczasem, jak wynika z analizy McKinseya, finansowanie przejścia na energię ze źródeł odnawialnych i wprowadzenie strategii zrównoważonego rozwoju może wymagać obecnie nakładów kapitałowych w globalnej wysokości co najmniej 100 bilionów dolarów, z czego dwie trzecie dotyczyć będzie gospodarek rozwijających się. Trudność w osiągnięciu celów zerowej emisji dwutlenku węgla została dobitnie ujawniona w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę. Jak czytamy w raporcie, próba odizolowania Rosji od światowej gospodarki stwarza wyzwania dla krótkoterminowego bezpieczeństwa europejskich dostaw ropy naftowej, gazu ziemnego i paliw stałych (głównie węgla). Konflikt przyczynił się też do globalnych niedostatków energii i wpłynął na znaczy wzrost cen węgla, ropy naftowej oraz gazu ziemnego, które łącznie stanowiły surowiec do wyprodukowania 83% światowej energii pierwotnej w 2020 roku. Tymczasem światowy postęp w zakresie odnawialnych źródeł energii jest bardzo powolny, osiągając udział 4,3% w miksie energetycznym.
Jak w każdym kryzysie i w tym warto dostrzec również kilka pozytywów. Jednym z nich jest uniezależnienie się energetyczne Europy od Rosji, z której płynęły do nas węglowodory. Z perspektywy zielonej transformacji jest to szansa na wprowadzenie rozwiązań, które wpłyną na dekarbonizację gospodarki.
– Wojna zmieniła drastycznie sytuację geopolityczną całego świata. Relacje transatlantyckie nigdy nie były bliższe, ponieważ mamy wspólny cel: odłączyć Rosję od gospodarki światowej, aby obniżyć jej możliwość dalszej agresji na Ukrainę (…). Oczywiście, finansowemu osłabieniu Rosji nie sprzyjają obecne ceny energii i surowców, ale jednak dostęp tego kraju do rynków zachodnich jest utrudniony – powiedziała Elżbieta Czetwertyńska, prezes zarządu banku Citi Handlowy, podczas jednego z paneli na Europejskim Forum Nowych Idei (EFNI), które odbyło się w dniach 12–14 października w Sopocie.
W tym samym tonie wypowiadała się kolejna uczestniczka EFNI, Dorota Niedziółka, profesor SGH, która podkreślała, że obecna sytuacja jest niewątpliwie szansą na przyśpieszenie uniezależnienia się od zewnętrznych rynków energii. – Jest to niezwykle istotne , jeśli weźmiemy pod uwagę, że energia warunkuje inne rynki i jest jedną z determinant rozwoju gospodarczego – komentowała ekspertka.
To nie koniec zielonej transformacji
Nie ulega wątpliwości, że wojna w Ukrainie wpływa na globalne trendy związane z polityką klimatyczną. Energia niemal z dnia na dzień staje się coraz droższa, a ratunkiem dla gospodarek jest w tej sytuacji zwrócenie się do konwencjonalnych źródeł energii, deklaratywnie krótkoterminowo. Taką strategię przyjęła Europa, otwierając się m.in. na paliwa kopalne płynące ze Stanów Zjednoczonych. Zwiększone wydobycie węgla widoczne jest także w Chinach. Warto jednak przy tym pamiętać, że największe światowe gospodarki nie zrezygnują tak szybko z działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, a to ze względu na poczynione dotychczas inwestycje w tym zakresie. I choć obecnie globalna polityka klimatyczna jest w trakcie poważnego kryzysu, proekologiczne firmy wciąż inwestują w odnawialne źródła energii i zielone rozwiązania technologiczne.
