Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
AI SZTUCZNA INTELIGENCJA

Przyszłość AI to nie tylko automatyzacja. Wywiad z noblistą Daronem Acemoglu

25 lutego 2026 8 min czytania
Sam Ransbotham

Streszczenie:

W specjalnym odcinku podcastu Me, Myself, and AI Daron Acemoglu przekonuje, że sztuczna inteligencja nie posiada z góry określonego przeznaczenia, a jej obecny zwrot ku automatyzacji to wyłącznie wynik biznesowych decyzji największych korporacji technologicznych. Noblista ostrzega przed iluzją nieuchronności postępu i udowadnia, że prawdziwy skok gospodarczy osiągniemy dopiero wtedy, gdy biznes zacznie traktować AI jako specjalistyczne narzędzie informacyjne, ściśle komplementarne względem człowieka. Zamiast szukać oszczędności w redukcji zatrudnienia, firmy powinny wykorzystywać technologię do kreowania nowych zadań i rozszerzania kompetencji swoich pracowników. Acemoglu postuluje jednocześnie pilną potrzebę wdrożenia proaktywnych regulacji, które nie będą dusić innowacji, lecz inteligentnie nakierują rozwój sztucznej inteligencji na tory służące równowadze rynkowej i dobru społecznemu.

Pokaż więcej

Sztuczna inteligencja nie ma z góry określonego przeznaczenia, a jej ostateczny wpływ na rynek pracy i gospodarkę zależy od decyzji, które podejmujemy dziś. O tym, dlaczego technologia powinna wspierać ludzkie umiejętności, a nie je zastępować, rozmawiamy z Daronem Acemoglu – laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 2024 roku, profesorem MIT i współautorem głośnej książki „Władza i postęp”.

W specjalnym odcinku podcastu Me, Myself, and AI, Sam Ransbotham z MIT Sloan Management Review podjął dyskusję z jednym z najważniejszych współczesnych myślicieli ekonomicznych. Daron Acemoglu rzuca wyzwanie powszechnym założeniom na temat sztucznej inteligencji, ostrzegając przed pułapką bezrefleksyjnej automatyzacji i centralizacji danych.


Redakcja MIT SMR: Pana badania od lat skupiają się na styku instytucji, technologii i nierówności społecznych. Jakie główne wnioski płyną z Pana dotychczasowych prac w kontekście dzisiejszego świata biznesu?

Daron Acemoglu: Ekonomią zająłem się, ponieważ już w młodości fascynowały mnie drastyczne różnice w wynikach gospodarczych, politycznych i społecznych między różnymi państwami. Te obserwacje ukształtowały moje podejście badawcze. Skupiam się na tym, jak uwarunkowania instytucjonalne – prawo, normy, sposób organizacji społeczeństwa – wpływają na historię.

Technologia jest w tym układzie głównym kanałem, przez który ludzka pomysłowość wpływa na produktywność i nasz dobrobyt. Zawsze fascynowała mnie interakcja między instytucjami a technologią. Doskonałym przykładem jest rewolucja przemysłowa, kiedy to po raz pierwszy na masową skalę zaczęliśmy wykorzystywać naukę i wiedzę do optymalizacji produkcji dóbr i usług. To, jak ramy instytucjonalne ewoluują wraz z przełomami technologicznymi, jest kluczem do zrozumienia dzisiejszej gospodarki.

W swojej najnowszej książce „Władza i postęp” argumentuje Pan, że technologia nie ma predefiniowanej ścieżki rozwoju. Jak ostatnie, niezwykle dynamiczne zmiany w obszarze AI wpłynęły na Pana poglądy?

Główną tezą Władzy i postępu jest to, że technologia w dużej mierze robi to, czego od niej oczekujemy. Nie istnieje żadne z góry zapisane przeznaczenie, które nieuchronnie prowadzi nas w jednym, konkretnym kierunku. Mamy ogromną sprawczość w kształtowaniu przyszłości technologii. Różne scenariusze tej przyszłości oznaczają różnych wygranych i przegranych, a także odmienne koszty i zyski.

Narracja mówiąca o tym, że istnieje tylko jedna, naturalna ścieżka rozwoju AI, którą podążamy niezależnie od naszej woli – i że ostatecznie wszyscy staniemy się dzięki niej niesamowicie bogaci – jest po prostu naiwna. Walka z tym mitem jest dziś niezwykle ważna, ponieważ usypia on naszą czujność. Wywołuje poczucie bezradności i samozadowolenia, co może być dla społeczeństwa bardzo kosztowne. Oczywiście, gdy pisaliśmy książkę na przełomie 2021 i 2022 roku, trudno było przewidzieć aż tak gwałtowny rozwój generatywnej AI. Jednak te postępy nie zmieniły podstawowych dylematów, o których piszemy.

Jakie zatem, z wysokiego poziomu, mamy obecnie alternatywy dla rozwoju sztucznej inteligencji?

W procesie produkcji można wyróżnić dwa bieguny, które ciągną nas w przeciwnych kierunkach. Pierwszym z nich jest automatyzacja. To marzenie większości twórców współczesnych modeli AI, zwłaszcza tych tworzonych pod sztandarem sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia (AGI). Celem AGI jest dorównanie możliwościom najlepszych pracowników w najróżniejszych dziedzinach, co czyni ją idealnym narzędziem do automatyzacji zadań.

Automatyzacja ma swoje zalety – eliminuje zadania rutynowe i nudne, a w środowisku fizycznym (np. przy użyciu robotów) może usunąć z naszego harmonogramu prace niebezpieczne. Jednak sama w sobie nie przynosi korzyści pracownikom. Odbiera im zadania, faworyzując kapitał i jego właścicieli.

Co znajduje się na drugim biegunie?

Na drugim biegunie mamy technologie komplementarne względem człowieka. Oznacza to, że systemy te umożliwiają ludziom robienie rzeczy lepiej, wydajniej lub pozwalają na wykonywanie całkowicie nowych obowiązków. Nazywam to kreowaniem „nowych zadań”.

Spójrzmy na rynek pracy: wiele dzisiejszych zawodów opiera się na zadaniach, których 50 lat temu nie dało się nawet wyobrazić. Praca dziennikarza, wykorzystującego zaawansowane technologie badawcze do tworzenia podcastów, wymaga dziś zupełnie innych kompetencji niż dekady temu. Te nowe zadania są historycznie bardzo korzystne dla wzrostu produktywności, poziomu zatrudnienia oraz wynagrodzeń pracowników. Niestety, obecnie modele AI są tworzone przede wszystkim jako narzędzia centralizacji informacji, a nie wsparcia jednostek.

Czego zatem firmy i liderzy biznesowi powinni szukać, jeśli chcą podążać ścieżką komplementarności i „nowych zadań”?

To rozbrajająco proste. AI to technologia informacyjna, a nie stricte technologia automatyzacji. Sztuczna inteligencja nie myśli jak ludzki mózg. Posiada imponujące możliwości, których my nie mamy, ale brakuje jej zdolności do krytycznego osądu i kreatywności, które są dla nas naturalne.

AI jest fenomenalna w przeszukiwaniu gigantycznych zbiorów danych i dostarczaniu odpowiedniego kontekstu dla konkretnego zadania. Wyobraźmy sobie elektryka, który napotyka zupełnie nowe, nieznane mu urządzenie. Odpowiednie narzędzie AI mogłoby mu natychmiast, w sposób wiarygodny, wyjaśnić przyczyny nietypowego zachowania sprzętu i podpowiedzieć, jak urządzenie współpracuje z daną siecią. Dzięki temu specjaliści (np. pielęgniarki, edukatorzy, inżynierowie) mogliby wykonywać znacznie bardziej wyrafinowane zadania na podstawie lepszych informacji. Problem polega na tym, że wielkie firmy technologiczne inwestują ułamek swoich środków w rozwój AI jako narzędzia pro-ludzkiego.

Czy powodem nie jest fakt, że firmom technologicznym brakuje zachęt ekonomicznych do tworzenia takich dziedzinowych narzędzi?

Dokładnie tak. Obecnie nie ma odpowiednich bodźców rynkowych, ponieważ nie wpisuje się to w model biznesowy wiodących korporacji. Brakuje specjalistycznych, wysoce niezawodnych danych treningowych. Dzisiejsza architektura dużych modeli językowych (LLM) może mieć twarde limity, jeśli chodzi o niezawodność, która w zastosowaniach profesjonalnych jest kluczowa.

Weźmy za przykład medycynę i wsparcie dla pielęgniarek. Jeśli system AI pomyli się raz na tysiąc przypadków i poda pacjentowi zły lek, to w medycynie taki wskaźnik błędu jest absolutnie nie do zaakceptowania. Potrzebujemy innej architektury i zupełnie innego podejścia do trenowania modeli.

Porozmawiajmy o produktywności. Trudno dziś precyzyjnie zmierzyć wyniki w gospodarce opartej na wiedzy. Jakie to ma znaczenie dla oceny realnego wpływu AI?

Kwestia pomiaru jest kluczowa i wiąże się z pewnym paradoksem, który budzi mój sceptycyzm wobec niektórych szumnych obietnic wokół AI. Żyjemy w epoce rzekomo gigantycznych innowacji – liczba patentów w USA wzrosła czterokrotnie w ciągu ostatnich 40 lat, codziennie dostajemy nowe aplikacje. Jednak używając standardowych miar ekonomicznych, nie widzimy znaczącej poprawy produktywności. Właściwie wzrost produktywności jest dziś wolniejszy niż w latach 50., 60. czy 70. – w epoce przedcyfrowej. Zwolennicy Doliny Krzemowej twierdzą, że to problem niedoskonałych wskaźników i złego pomiaru jakości cyfrowych dóbr. Jest w tym ziarno prawdy, ale nie tłumaczy to wszystkiego. Jeśli wdrożenia AI sprowadzą się wyłącznie do automatyzacji i centralizacji informacji w rękach kilku korporacji, to obiecywany boom produktywności po prostu nie nadejdzie.

Co my, jako przedsiębiorcy, menedżerowie i jednostki, możemy zrobić w obliczu dominacji gigantów technologicznych (tzw. FAANG)?

Możemy zrobić bardzo wiele. Wielkie firmy technologiczne mają to, co nazywamy „siłą perswazji”. Przekonały społeczeństwo, że ich intencje są szlachetne, a technologia działa na naszą korzyść. Wmawiają nam: „Stworzyliśmy boską technologię, a ona służy wyłącznie wam”. Władza absolutna psuje absolutnie. Nie powinniśmy bezkrytycznie ufać tym deklaracjom.

  • Naukowcy i Inżynierowie: Setki tysięcy pracowników tych firm ma bezpośredni wpływ na kierunek badań. Mogą zdecydować, że chcą pracować nad technologiami pro-ludzkimi, a nie tylko nad AGI.
  • Przedsiębiorcy i Start-upy: Obecnie celem większości innowatorów jest przejęcie przez technologiczych gigantów. Zmiana tego paradygmatu, poszukiwanie alternatywnych modeli biznesowych i budowanie wartości opartej na decentralizacji mogłoby zmienić rynkową dynamikę.
Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na regulacje prawne?

Regulacje zawsze są wyzwaniem. Europa jest daleko w tyle w rozwoju AI, ponieważ jej system regulacyjny bywa zbyt uciążliwy dla innowatorów. Trzeba znaleźć złoty środek.

Po pierwsze, konieczne są twarde zasady tam, gdzie technologia dotyka kwestii krytycznych dla zdrowia, informacji czy demokracji. Nie możemy pozwalać modelom AI udawać lekarzy bez rygorystycznych testów kompetencji. Po drugie, potrzebujemy zmiany filozofii regulacji. Prawo nie powinno być reaktywne (blokujące rozwój), lecz proaktywne. Powinno delikatnie korygować zakłócenia rynkowe i kierować branżę w stronę modeli wspierających pracowników i decentralizację.

Na koniec pytanie o Pana osobiste doświadczenia. Jak sam Pan korzysta ze sztucznej inteligencji na co dzień?

Korzystam z niej podobnie jak inni. Czasami zadaję pytania ChatGPT. Zazwyczaj jestem zaskoczony tym, jak dobrze to narzędzie radzi sobie z syntezą podstawowej wiedzy. Z drugiej strony, jeśli zapytam o temat, na którym świetnie się znam, niemal zawsze jestem rozczarowany. Model udaje, że wie więcej niż w rzeczywistości, zbytnio ekstrapoluje i w efekcie podaje niepoprawne odpowiedzi. Konkluzja jest prosta: sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi, lecz ostatecznie stanie się narzędziem współpracującym u naszego boku. Im szybciej zrozumiemy, jak mądrze kształtować tę współpracę, tym lepiej dla przyszłości gospodarki.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Jak dzięki agile 6-krotnie skrócono czas wdrożenia produktów

Przykład Kraft Heinz pokazuje, że największym hamulcem organizacji często nie są ludzie, lecz sposób, w jaki firma podejmuje decyzje, ustala priorytety i rozlicza zespoły. Carolina Wosiack opowiada, jak dzięki zmianie systemu pracy firma skróciła wdrażanie produktów z 36 miesięcy do 6 i zbudowała model, który przełożył się na wymierne wyniki biznesowe.

Multimedia
Lider, który zawsze ma rację, psuje firmę.  Czy Twoje ego też blokuje rozwój?

Silny lider potrafi rozwijać firmę, ale gdy ster przejmuje ego, organizacja zaczyna płacić za to wysoką cenę. W najnowszym podcaście MITSMR Paweł Kubisiak rozmawia z Izabelą Stachurską o tym, jak ego lidera wpływa na decyzje, atmosferę w zespole i gotowość ludzi do mówienia prawdy. To rozmowa o konflikcie, który nie zawsze wybucha głośno — czasem objawia się ciszą, pozorną zgodą i brakiem odwagi. Odcinek pokazuje, gdzie kończy się pewność siebie, a zaczyna styl zarządzania, który osłabia firmę.

work as a stream w organizacji Jak skalować firmę, zachowując jej twardy rdzeń

Czy firma może rosnąć bez zwiększania liczby etatów? Coraz więcej organizacji odkrywa model work as a stream, w którym praca staje się płynnym strumieniem zadań, a menedżerowie – orkiestratorami kompetencji wewnętrznych i zewnętrznych.

Nowa wizja społecznej funkcji przedsiębiorstwa. 7 lekcji od firmy Aboca

Włoska firma farmaceutyczna w wyjątkowy sposób łączy badania naukowe z unikalną kulturą tworząc innowacyjny model organizacyjny zorientowany na przyszłość. Spółka założona ponad czterdzieści lat temu z myślą o poszukiwaniu w naturze rozwiązań dla zdrowia człowieka, skutecznie przekształciła swój początkowy intuicyjny pomysł w strategiczną wizję. Opierając się na przekonaniu, że przedsiębiorstwo pełni funkcję społeczną i powinno wytwarzać nie tylko zyski, ale także wartość dla środowiska, kultury oraz ludzi, Aboca stała się europejskim liderem w produkcji wyrobów medycznych na bazie substancji naturalnych posiadającym oddziały w 24 krajach i zatrudniającym prawie 2000 pracowników.

Zysk nie zapłaci faktur ani wynagrodzeń, czyli dlaczego płynność jest ważniejsza niż wynik finansowy

Dodatni wynik finansowy nie gwarantuje stabilności przedsiębiorstwa. Firma może wykazywać zysk, a jednocześnie nie mieć środków na wypłaty czy regulowanie zobowiązań. Kluczowe znaczenie ma płynność finansowa – zdolność do bieżącego zarządzania przepływami pieniężnymi. Zrozumienie różnicy między zyskiem księgowym a realną gotówką pozwala uniknąć jednej z najczęstszych pułapek zarządzania finansami.

Oscary w cieniu (lub blasku) AI: jak Hollywood testuje sztuczną inteligencję

W minionym tygodniu Netflix  ogłosił przejęcie InterPositive, startupu założonego przez Bena Afflecka,  zajmującego się sztuczną inteligencją. Ta transakcja sugeruje, że w Hollywood umiejętność wykorzystania AI staje się równie ważna co scenariusz. Czy czeka nas „AI tsunami”, czy raczej bolesne zderzenie z oporem odbiorców? Branża rozrywkowa niesie ze sobą lekcje, które warto odrobić przed nadchodzącym rozdaniem Oscarów.

kompetencje przyszłości AI Czego AI nie zrobi za człowieka? Poznaj 5 kompetencji, które stają się kluczowe

AI wyliczy prawdopodobieństwo sukcesu, ale to człowiek podejmuje ryzyko, by go osiągnąć. Czy w świecie zdominowanym przez algorytmy Twoje umiejętności stają się przeżytkiem, czy kluczowym atutem? Poznaj model EPOCH i dowiedz się, dlaczego w erze AI to „ludzki pierwiastek” stanie się najtwardszą z posiadanych przez liderów kompetencji.

Czy model biznesowy Dubaju przetrwa konfrontację z irańskimi dronami?

Odwet Iranu na ataki amerykańskie i izraelskie brutalnie narusza fundamenty, na których Zjednoczone Emiraty Arabskie zbudowały swoją potęgę gospodarczą. Dla przedsiębiorców, inwestorów i turystów staje się jasne, że wstrząsy geopolityczne przestały omijać terytoria dotychczas uważane za strefy wolne od ryzyka. Konflikt zbrojny kruszy filary dubajskiego cudu gospodarczego i wymusza rewizję strategii inwestycyjnych w regionie.

Multimedia
Wyzwania HR 2026: AI vs juniorzy, powrót do biur i kryzys zaangażowania
Pracujemy wydajniej niż kiedykolwiek, jednak polskie firmy mierzą się z niebezpiecznym paradoksem: nasze zaangażowanie spada. Czy w obliczu rewolucji AI, która zaczyna „pożerać” juniorów, oraz planowanego przez prezesów powrotu do biur, liderzy zdołają odzyskać zaufanie swoich zespołów? Zapraszamy na rozmowę Pawła Kubisiaka z Dominiką Krysińską o tym, jak HR przechodzi transformację z działu „dopieszczania pracowników” w twardego partnera strategicznego zarządu.
Ronnie Chatterji z OpenAI: dlaczego na zyski z AI musimy jeszcze poczekać?

Ronnie Chatterji, główny ekonomista OpenAI i były doradca Białego Domu, rzuca nowe światło na mechanizmy, które  zmieniają globalną produktywność. W rozmowie z Samem Ransbothamem wyjaśnia, dlaczego obecne inwestycje w czipy to zaledwie wstęp do rewolucji, po której AI stanie się silnikiem napędzającym naukę i codzienny biznes. Poznaj perspektywę człowieka, który łączy świat wielkiej polityki z technologiczną awangardą Doliny Krzemowej.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!