Streszczenie: Jacek Dukaj w rozmowie z MIT Sloan Management Review Polska ostrzega przed przyszłością, w której sztuczna inteligencja może odebrać człowiekowi podmiotowość. Postęp technologiczny pogłębi nierówności, decyzje AI będą dla nas niezrozumiałe, a tradycyjne systemy polityczne mogą się załamać. Era postpiśmienna i rozwój interfejsów mózg–maszyna zmienią definicję inteligencji i wolnej woli, stawiając pytanie, czy człowiek zachowa kontrolę nad własnym losem.
Sztuczna inteligencja zmienia świat szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Dyskusje o jej potencjale często pełne są entuzjazmu: wizje przełomów w medycynie, edukacji, biznesie czy zarządzaniu. Ale czy za tą ekscytacją nie kryje się drugie, ciemniejsze oblicze rewolucji technologicznej? Jacek Dukaj – jeden z najbardziej przenikliwych polskich pisarzy i myślicieli – stawia odważną tezę: przyszłość może nie należeć do człowieka, a nasza podmiotowość w świecie zdominowanym przez AI staje pod znakiem zapytania. W rozmowie dla MIT Sloan Management Review Polska Dukaj przedstawia swoją wizję przyszłości, w której technologie kształtują nie tylko gospodarki i politykę, ale także podstawowe definicje tego, czym jest człowiek, władza, wolna wola i inteligencja.
Nierówny postęp – przyszłość nie dla wszystkich
„Przyszłość jest już teraz, tylko nierówno rozdystrybuowana” – przypomina Dukaj słowa Williama Gibsona. Według niego, świat w 2050 roku będzie głęboko podzielony: dla części ludzi życie nie zmieni się znacząco względem dzisiejszej rzeczywistości. Równocześnie gdy elity technologiczne i kapitałowe wystrzelą w nieznaną przyszłość. Ten rozdźwięk nie jest tylko ekonomiczny. To także dychotomia władzy i wpływu. Niewielka grupa decydentów, kontrolująca technologię i kapitał, będzie w stanie kształtować rzeczywistość w skali globalnej. Pozostawiając resztę społeczeństwa w roli biernych obserwatorów lub dostarczycieli „mocy umysłowej”.
AI jako „ruch 37” w realnym świecie
Dukaj odwołuje się do słynnego „ruchu 37” – nieoczekiwanego posunięcia programu AlphaGo, które zrewolucjonizowało postrzeganie możliwości sztucznej inteligencji w grze Go. W przyszłości podobne ruchy będą wykonywane nie w grach, ale w prawdziwym świecie, w ekonomii, polityce czy kulturze. Problem polega na tym, że ludzki mózg nie będzie w stanie zrozumieć decyzji AI. Algorytmy będą korzystały z danych, modeli i sposobów percepcji rzeczywistości całkowicie niedostępnych człowiekowi. Oznacza to, że będziemy musieli zaufać decyzjom, których sensu nie pojmujemy. Będziemy mogli też odrzucić je, godząc się na przegraną w globalnym wyścigu innowacji.
Era postpiśmienna i spadek inteligencji
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków rozmowy jest wizja „epoki postpiśmiennej”. W świecie zdominowanym przez przekaz audiowizualny, w którym język pisany i mówiony przestaje być podstawowym sposobem komunikacji, zanikają kompetencje operowania symbolami – fundament myślenia abstrakcyjnego i logicznego. Dukaj sugeruje, że kolejne pokolenia mogą być mierzalnie mniej inteligentne, jeśli trzymać się klasycznych definicji IQ. Ten proces może przyspieszyć rozwój interfejsów mózg–maszyna (np. Neuralink), prowadząc do komunikacji bezpośredniej, pomijającej słowa i symbole, a w efekcie – do redefinicji samego pojęcia „ja”.
Człowiek jako interfejs, nie podmiot
W przyszłości – ostrzega Dukaj – człowiek może zostać zredukowany do roli interfejsu biologicznego między technologią a innymi ludźmi. To już dziś widać w codziennych sytuacjach: GPS pozwala nam łatwiej dojechać do celu, ale „amputuje” zdolność orientacji w terenie. Każde usprawnienie jest jednocześnie ograniczeniem. W epoce zaawansowanej AI ta zależność może wejść na poziom fundamentalny. Czy w ogóle zachowamy możliwość podejmowania niezależnych decyzji, jeśli algorytmy będą nas modelować jak instrumenty? Może tak się stać, gdy AI będzie w stanie przewidywać nasze reakcje z większą dokładnością, niż my sami siebie rozumiemy?
Kryzys demokracji w erze AI
Demokracja – technologia sprawowania władzy mająca swoje korzenie w starożytności – może okazać się nieprzystosowana do świata, w którym AI potrafi manipulować zbiorowymi decyzjami politycznymi, dostarczając masowo treści wpływających na ludzkie emocje i wybory. W tym układzie demos przestaje być suwerenem, a władza przesuwa się do tych, którzy kontrolują algorytmy i dane. Bez nowej „technologii politycznej” trudno mówić o realnym sprawowaniu władzy przez obywateli.
Co dalej?
Dukaj nie pozostawia złudzeń: nie mamy gotowych odpowiedzi na pytania o przyszłość AI, wolną wolę czy podmiotowość człowieka w świecie rządzonym przez algorytmy. Możemy jedynie starać się zrozumieć zmiany, które już dziś się dokonują – i zastanowić, czy chcemy być twórcami, czy tylko użytkownikami przyszłości, która nadchodzi.

