biznes technologie innowacje
technologiczna strona biznesu
biznes technologie innowacje
najważniejsze informacje zebrane w jednym miejscu
X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>
Mity dotyczące nieautoryzowanych podwykonawców

Organizacje, które chcą poprawić przejrzystość łańcucha dostaw — i ograniczyć podzlecanie zamówień — muszą korzystać z analiz i przestać myśleć jedynie o cenie.

Dla firmy, wiedza o tym, kto dokładnie wytwarza jej produkty jeszcze nigdy nie była tak istotna. Przykładowo: dochodzenie przeprowadzone przez Sunday Times latem 2020 r. ujawniło, że podczas pandemii COVID‑19 pracownicy produkujący ubrania dla „ultraszybkiej” marki modowej Boohoo pracowali stłoczeni, za mniej niż minimalną płacę, bez poszanowania zasad bezpieczeństwa. Chociaż przedstawiciele Boohoo twierdzili, że fabryka nie była bezpośrednim dostawcą, firma straciła ponad 1,5 miliarda euro wartości rynkowej w bezpośrednim następstwie raportu Timesa.

Jak przekonała się firma Boohoo, dostawcy mogą stanowić poważne zagrożenie dla reputacji i finansów firmy, a charakter nowoczesnego łańcucha dostaw — globalny, złożony i często nieprzejrzysty — dodatkowo zwiększa te niebezpieczeństwa. Firmy, które zlecają produkcję na zewnątrz, często odkrywają, że ich dostawcy polegają z kolei na dalszych poziomach podwykonawców, często bez wiedzy i zgody kupującego. Co gorsza, ci nieautoryzowani podwykonawcy zdecydowanie częściej utrzymują niebezpieczne warunki pracy, stosują nieuczciwe praktyki związane z zatrudnieniem oraz naruszają przepisy dotyczące ochrony zdrowia i środowiska.

Nieautoryzowane podwykonawstwo to zmora firm, które pracują nad poprawą wglądu w swoje łańcuchy dostaw. Zawalenie się Rana Plaza, ośmiopiętrowego budynku handlowego w Bangladeszu w 2013 roku, doprowadziło do śmierci ponad tysiąca pracowników branży odzieżowej i zwróciło uwagę całego świata na występujące w tym sektorze problemy. Warsztaty w budynku zajmowały się szyciem odzieży dla kilku znanych marek, w tym włoskiej firmy odzieżowej Benetton i irlandzkiego detalisty Primark, wiele firm twierdziło jednak, że ich zamówienia zostały tam przekierowane bez ich wiedzy. Problemy te nie ograniczają się do Bangladeszu i wykraczają poza przestrzeganie przepisów budowlanych:  firmy w wielu innych częściach świata znalazły się pod ostrzałem w związku z korzystaniem z usług podwykonawców, którzy zatrudniali dzieci czy wykorzystywali pracę przymusową.

Pandemia sprawiła, że potrzeba poprawy transparentności łańcucha dostaw stała się jeszcze pilniejsza, w związku z ujawnieniem fatalnych warunków pracy w zakładach produkujących podstawowe towary. Rażącym przykładem jest przemysł przetwórstwa mięsnego. W Niemczech 180 pracowników jednej rzeźni uzyskało pozytywny wynik testu na koronawirusa. Wysoki rangą przedstawiciel związków obwinił „chory system” i przemysł mięsny, który od dawna opiera się na „podejrzanych podwykonawcach”.

W reakcji na tego typu problemy zaistniałe w obrębie łańcuchów dostaw, firmy przyjęły kodeksy postępowania, wprowadziły regularne audyty i wymagały od dostawców przestrzegania międzynarodowych zasad BHP. Jeśli jednak przedsiębiorstwa chcą zademonstrować swoje zaangażowanie w dobro wytwarzających ich produkty ludzi oraz społeczności, w których żyją, będą musiały uporać się z problemem nieautoryzowanego podwykonawstwa.

Jedno z głównych wyzwań stanowi pozyskanie trudno dostępnych danych dotyczących nieautoryzowanego podwykonawstwa. Współpracowaliśmy z dużym pośrednikiem w łańcuchu dostaw, który po katastrofie w Rana Plaza prowadził ewidencję zamówień trafiających do podwykonawców nie znajdujących się na autoryzowanych listach kupujących. W naszej analizie ponad jedna trzecia z 32 000 zamówień — złożonych przez 30 marek w 226 fabrykach odzieży — angażowała nieautoryzowanych dostawców.

Dzięki wynikom naszych badań możemy obalić cztery powszechnie występujące przekonania lub mity dotyczące praktyki nieautoryzowanego podwykonawstwa — i zaoferować konkretne wskazówki dla firm, które chcą uzyskać lepszy wgląd w te nieprzejrzyste powiązania w swoich łańcuchach dostaw.

O BADANIU
Autorzy postanowili zbadać czynniki, które mogą skłonić dostawców do angażowania się w nieautoryzowane podwykonawstwo, wykorzystując dane (dostarczone przez globalnego menedżera łańcucha dostaw) dotyczące 32 000 zamówień, z których 36% zostało zleconych podwykonawcom bez zezwolenia.
Zidentyfikowali kluczowe czynniki powodujące nieautoryzowane podwykonawstwo i stwierdzili, że za pomocą walidacji krzyżowej można je prawidłowo przewidzieć w przypadku 82% zamówień oraz 75% dostawców.

MIT 1: Wszystkie fabryki (w krajach rozwijających się) to robią

Ponieważ problem jest tak powszechny, a praktyka trwa od tak dawna, łatwo założyć, że wszystkie fabryki w krajach rozwijających się mają powiązania z nieautoryzowanymi i niespełniającymi norm warsztatami. Ale dane sugerują, że wrażenie to jest błędne.

W rzeczywistości zauważyliśmy, że producenci znacznie różnią się pod względem skali korzystania z nieautoryzowanych fabryk. Tylko niewielka część (11%) zawsze przekierowuje swoje zamówienia do niespełniających wymagań podwykonawców, podczas gdy większość (57%) nigdy nie angażuje się w tę praktykę. Reszta podzleca zamówienia sporadycznie, zależnie od okoliczności. (Patrz Mit 2.)

Co jeszcze ciekawsze — fabryki skłonne do korzystania z usług nieautoryzowanych podwykonawców, charakteryzują się pewnymi wspólnymi cechami. Po pierwsze, są mniej wyspecjalizowane i wytwarzają przedmioty w większej liczbie różnych kategorii produktów – na przykład spodnie, swetry i płaszcze. (Patrz „Więcej kategorii produktów, więcej problemów”).
Sugeruje to, że gdy fabryki zobowiązują się do dostarczania produktów, ale nie mają specjalistycznej wiedzy potrzebnej do ich produkcji, są bardziej skłonne do zwrócenia się do nieautoryzowanych podwykonawców w celu realizacji tych zamówień.

Nieautoryzowane podwykonawstwo różni się również w zależności od kraju. Pierwsze miejsce pod kątem średniego poziomu występowania zjawiska zajął Wietnam, a tuż za nim uplasowały się Kambodża i Chiny. Nie musi to jednak oznaczać, że wszyscy ci podwykonawcy wykonują operacje niespełniające standardów. W rzeczywistości wiele nieautoryzowanych fabryk w Chinach utrzymuje wyższe standardy bezpieczeństwa niż przeciętny warsztat w Bangladeszu. Paradoksalnie, zakłady te nie znajdują się jednak na listach autoryzowanych podwykonawców, ponieważ brakuje im środków potrzebnych do zdobycia wszystkich dokumentów i uzyskania niezbędnych zgód, mimo że z powodzeniem mogliby je otrzymać.

MIT 2: Nieautoryzowane podwykonawstwo jest napędzane głównie ceną

Nic dziwnego, że presja cenowa — gdy nabywca oferuje cenę niższą niż ta zapłacona za podobne zamówienie w przeszłości — może zwiększyć prawdopodobieństwo, że dostawca zwróci się do nieautoryzowanego podwykonawcy. Na przykład ceny niższe o 25% zwiększyły prawdopodobieństwo nieautoryzowanego podwykonawstwa o 9%. Jest to dość intuicyjne: podwykonawstwo to sposób, w jaki producent może pójść na skróty i zaoszczędzić pieniądze. Ale choć cena jest ważna, nie musi wcale być najważniejszym czynnikiem.

Istotniejsze jest choćby to, czy fabryka zbliża się do granicy mocy produkcyjnych, w chwili gdy pojawia się nowe zamówienie. W pewnym momencie fabryka nie jest w stanie zrealizować wszystkich swoich kontraktów, a ich podzlecanie staje się sposobem na zarządzanie nadmiarem zamówień i utrzymanie zadowolenia klientów.

Zauważyliśmy, że w okresach intensywnego wykorzystania fabryki, nieautoryzowane podwykonawstwo często odbywa się w seriach. Gdy kolejka zamówień wyjdzie poza możliwości fabryki i zostanie przekierowana do podwykonawcy, jest bardzo prawdopodobne, że następne zamówienie również przekroczy próg i zostanie przekazane dalej. Tak naprawdę, gdy zakład oddeleguje jedno zamówienie do niezatwierdzonego podwykonawcy, szansa, że przekieruje następne niemal się podwaja. Objętość zamówień miała większy wpływ niż cena lub jakikolwiek inny czynnik, który badaliśmy.

Fabryki mogą mieć kilka powodów, dla których działają tak blisko granicy możliwości produkcyjnych. Więcej zamówień oznacza większy obrót i potencjalnie wyższe dochody, zwłaszcza jeśli dostawca może z zyskiem podzlecić wykonanie pracy. Dostawca może obawiać się (nie bez powodu), że odrzucenie zamówienia spowoduje, iż kupujący nie wróci z przyszłymi zleceniami. Niektórzy kierownicy zakładów nie mają bardziej wyrafinowanych narzędzi do planowania i zamiast tego organizują produkcję ad hoc.

Powiązanym błędnym przekonaniem jest pogląd, że dostawca jest bardziej skłonny zlecać podwykonawcom pilne zamówienia niż takie o dłuższym czasie realizacji. Odkryliśmy, że jest odwrotnie: podczas gdy tylko 24% pilnych zamówień zostało wysłanych do niezatwierdzonego kontrahenta, 38% tych z czasem realizacji przekraczającym dwa miesiące zostało podzleconych.

Powód? Krótkie czasy realizacji są bardziej powszechne w przypadku zamówień na artykuły modowe, ale ich wykonanie wymaga bardziej skomplikowanych działań, będących poza zasięgiem nieoficjalnych fabryk, które otrzymują większość podzleconych zamówień.

Natomiast podstawowe elementy garderoby, takie jak proste swetry, rzadziej się zmieniają i można zamówić je z dużym wyprzedzeniem. Są również łatwiejsze do wykonania i bez trudu można zlecać ich produkcje innym, pobliskim fabrykom. Jednak często są to prowizoryczne warsztaty, które mogą nie spełniać standardów klienta.

MIT 3: Działania konsumentów nie przynoszą skutków

Nabywcy produktów modowych są zazwyczaj odizolowani od realiów pracy w odległych, w dużej mierze niewidocznych, nieformalnych fabrykach. W związku z tym łatwo jest sobie wyobrazić, że presja ze strony tych kupujących, o ile w ogóle da się ją zmobilizować, byłaby w dużej mierze nieskuteczna. Tymczasem, w rzeczywistości globalni konsumenci mają większą moc wprowadzania zmian, niż można by przypuszczać.

Po katastrofie w Rana Plaza powszechne protesty konsumenckie zmusiły marki i sklepy do wypłacenia odszkodowań ofiarom katastrofy i rozprawienia się z kiepskimi warunkami pracy w swoich łańcuchach dostaw. W odpowiedzi sprzedawcy detaliczni i marki modowe przyjęły Bangladesh Accord w sprawie bezpieczeństwa pożarowego i budowlanego oraz podpisali inicjatywę Alliance for Bangladesh Worker Safety, która wymagała przeprowadzania wzmożonych kontroli fabryk oraz szkoleń w zakresie bezpieczeństwa pracowników. Grupy zapewniły fundusze na opłacenie modernizacji zakładów oraz utworzyły komitety ds. bezpieczeństwa pracowników i infolinie interwencyjne, aby przyjmować skargi dotyczące naruszeń.

Konsumenci coraz częściej domagają się większej przejrzystości w łańcuchu dostaw odzieży poprzez grupy wspierające, takie jak Fashion Revolution i Clean Clothes Campaign, oraz poprzez ruchy w mediach społecznościowych, takie jak #WhoMadeMyClothes („kto wytworzył moje ubrania”), których celem jest podniesienie odpowiedzialności marek za warunki pracy w ich fabrykach.

Te kampanie często skupiają się na największych, najbardziej znanych markach, które okazują się być przy tym najbardziej wrażliwe na presję publiczną. H&M, szwedzka sieć sklepów odzieżowych, była największym eksporterem odzieży z Bangladeszu i zwróciła na siebie uwagę po katastrofie w Rana Plaza. Była to jedna z pierwszych firm, które podpisały Bangladesh Accord.

Znajduje to odzwierciedlenie w wynikach naszych badań. Odkryliśmy, że prawdopodobieństwo nieautoryzowanego podwykonawstwa jest o 22% mniejsze w przypadku zamówień składanych przez znane marki. Sprzedawcy detaliczni, tacy jak H&M, są bardziej narażeni na reakcje konsumentów niż mniej znane marki własne. W rezultacie są bardziej skłonni do sprawowania dokładnego nadzoru nad swoimi dostawcami.

MIT 4: Firmy niewiele mogą zmienić

Długa lista strasznych historii dotyczących podwykonawców może sugerować, że firmy nie mogą zrobić wiele, aby zidentyfikować nieautoryzowanych dostawców i zapobiec ich nadużyciom. Jednak w oparciu o nasze badania, zamawiający mogą korzystać z analiz i obszernych zbiorów danych, aby z dużą dokładnością prognozować, kiedy producenci najprawdopodobniej skorzystają z podwykonawców. Mogą nawet przewidzieć, które z zamówień prawdopodobnie zostaną podzlecone.

Korzystając z naszej analizy zamówień pośredników w łańcuchu dostaw, opracowaliśmy model, który robi właśnie to: mając informacje znajdujące się już w rękach pośrednika, model może przewidzieć z ponad 82% dokładnością, kiedy zlecenie zostanie przekierowane do podwykonawcy. Podobny model może identyfikować dostawców, którzy korzystają z niezatwierdzonych fabryk i tych, którzy tego nie robią, z dokładnością 75%.

Model ten można podłączyć do istniejących systemów wspomagania decyzji marki w celu monitorowania oczekujących zamówień, obciążenia pracą w fabrykach każdego z dostawców oraz średniej ceny według kategorii, a następnie oznaczania tych zamówień, które najprawdopodobniej zostaną przekazane dalej. Model może nawet zaproponować alternatywne fabryki. Marki — współpracując z rządami i organizacjami pozarządowymi, takimi jak Sustainable Apparel Coalition — mogłyby wykorzystać te informacje, aby wywierać presję na fabryki stosujące nadużycia w zakresie polityki pracy i niespełniające norm warunki życia i pracy.

Nasz model jest dość prosty, a jego celem jest głównie pokazanie, że takie prognozowanie jest możliwe. Przy większej ilości danych zaawansowane techniki uczenia maszynowego, takie jak sztuczne sieci neuronowe, mogą zapewnić jeszcze dokładniejsze wyniki.

Wskazówki dla liderów łańcucha dostaw

Nasze odkrycia mogą pomóc firmom zwiększyć wgląd w to, co dzieje się w ich łańcuchach dostaw. Nie ma idealnej recepty, ale firmy mogą zminimalizować problem poprzez ciągłą, ścisłą współpracę z dostawcami. W tym celu sugerujemy podjęcie następujących działań:

Pozbądź się najgorszych podmiotów. Pierwszy krok jest najprostszy: wyeliminuj te fabryki, które stale korzystają z nieautoryzowanych podwykonawców. Według naszych ustaleń tylko niewielka część fabryk to „seryjni sprawcy”. Znawcy branży, z którymi rozmawialiśmy, opisali tych dostawców jako „fałszywe fabryki” – zakłady, które przeszły audyty kupujących, ale w rzeczywistości niczego nie produkują. Zamiast tego po prostu przekazują swoje zamówienia do fabryk, które nie zostały zatwierdzone przez kupującego.

Jednym ze znaków ostrzegawczych jest to, że dostawca twierdzi, że może wyprodukować praktycznie wszystko. Nasze dane wskazują, że fabryki produkujące wiele różnych kategorii towarów częściej polegają na nieautoryzowanych dostawcach. Kiedy zapotrzebowanie marki na różnorodność wymaga bardziej wszechstronnych dostawców, należy przynajmniej mieć solidną wiedzę na temat rzeczywistych możliwości danego dostawcy.

Firmie New Balance zdarzało się podejmować takie kroki. Publikując wyniki przeprowadzonego w 2017 r. audytu 96% swoich dostawców pierwszego poziomu, firma ogłosiła, że zerwała relacje z trzema dostawcami, w tym z dwoma w związku z podzlecaniem. Gap Inc. wyraźnie odnosi się do nieautoryzowanych podwykonawców na swojej firmowej stronie internetowej i ostrzega, że taka praktyka jest podstawą do rozwiązania współpracy z dostawcą.

Pomóż dostawcom zarządzać nakładem pracy. „Nieautoryzowane podwykonawstwo ma miejsce w fabrykach w chwilach presji, musisz więc znać wydajność swoich fabryk” – powiedział nam były dyrektor firmy Nike. Producent odzieży sportowej organizuje regularne konferencje dostawców właśnie w tym celu. Inne marki mogłyby pójść w ich ślady.

Nike zyskuje również wgląd w sytuację z punktu widzenia dostawców za pośrednictwem Better Buying Institute, który zapewnia dostawcom narzędzie do anonimowego oceniania praktyk zakupowych firm. Koncentruje się na siedmiu obszarach, w których kupujący mogą pomóc – lub zaszkodzić – zdolności dostawcy do wywiązania się z zobowiązań umownych z zachowaniem zysku przy jednoczesnym zapewnieniu bezpiecznego środowiska pracy.

Współpracując z partnerami łańcucha dostaw od początku procesu projektowania, firma będzie w stanie przewidywać zapotrzebowanie i z wyprzedzeniem planować wydajność fabryk, prowadząc do stworzenia zrównoważonego łańcucha dostaw bez uciekania się do przekierowywania zamówień. Co więcej, modele oparte na danych mogą być wykorzystywane do ulepszania harmonogramów produkcji i ograniczania kosztownych i czasochłonnych zmian w zamówieniach.

Nie oszczędzaj na wynagrodzeniach. Choć niskie ceny nie są głównym powodem, dla którego dostawcy przekierowują zamówienia, jest to wciąż jeden z czynników. Ethical Trading Initiative wymienia agresywne negocjacje cenowe jako jedną ze złych praktyk zakupowych, które wywierają presję na wydajność dostawców oraz godziny i koszt pracy. Marka może ograniczyć liczbę nieautoryzowanych podwykonawców gwarantując, że jej płatności będą utrzymywać dotychczasowy poziom. Firmy, które cenią przejrzystość i przestrzeganie norm, mogą być skłonne do wypłacenia niewielkiej premii, aby upewnić się, że wiedzą, gdzie są wytwarzane ich towary. Dotyczy to szczególnie dużych, wyspecjalizowanych marek, które mogą być łatwym celem dla obrońców konsumentów i pracowników.

Wykaż większą wnikliwość. Zbyt często marki skupiają się wyłącznie na swoich dostawcach pierwszego poziomu, podczas gdy większa uwaga skierowana na tych z poziomu drugiego może przynieść wymierne korzyści. Powinno to obejmować wizyty w obiektach, które nie znajdują się na liście zatwierdzonych dostawców marki. Należy również pracować nad wprowadzeniem większej liczby tych podwykonawców do autoryzowanej grupy. Słyszeliśmy o jednej nieformalnej fabryce w Chinach, która była dość zaawansowana, a jednak nie znajdowała się na liście spełniających wymogi, ponieważ proces uzyskiwania certyfikatu był zbyt uciążliwy. Usprawnienie procesu certyfikacji może pomóc w poszerzeniu bazy zatwierdzonych dostawców. Organizacje pozarządowe mogą również pomóc w skierowaniu nabywców i dostawców na właściwą drogę, poprzez zbieranie informacji i ujawnianie problemów.

Patagonia jest jedną z tych firm, które wykraczają poza pierwszy poziom: rozszerzyła monitorowanie na poziom drugi swojego łańcucha dostaw, w szczególności przyglądając się największym dostawcom surowców. Stosuje proces audytu i działań naprawczych podobny do tego, którego używa w fabrykach pierwszego poziomu. HP angażuje swoich dostawców poziomu pierwszego w docieranie do następnego poziomu: szkoli pracowników pierwszego stopnia bezpośrednio, na podstawie swojego kodeksu postępowania, a następnie angażuje ich we wspólne szkolenie drugiego poziomu.

Nabywcy, którzy wolą współpracować ze swoimi dostawcami na warunkach rynkowych, powinni przynajmniej zbierać dane i korzystać z analiz predykcyjnych, aby wskazać, którzy dostawcy lub zamówienia należą do ryzykownych. Jednym z dostawców narzędzi i usług, które mogą w tym pomóc, jest firma Elevate, która zapewnia analitykę nieautoryzowanych podwykonawców.

Krytycy inicjatyw z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu twierdzą, że są one tylko ozdobą, którą umieszcza się w raportach rocznych. Jednak w przypadku nieautoryzowanego podwykonawstwa przedsiębiorstwa mają środki, aby te wysiłki przyniosły rzeczywisty efekt. Nadszedł właściwy czas: zakłócenia spowodowane pandemią koronawirusa i wynikające z niej załamania ekonomiczne przyspieszyły trwające już zmiany, takie jak przejście na zakupy online i pracę zdalną. To samo powinno mieć miejsce w przypadku walki z nieautoryzowanym podwykonawstwem w celu zwiększenia przejrzystości łańcucha dostaw.

Felipe Caro

Profesor UCLA Anderson School of Management.

Leonard Lane

Starszy wykładowca strategii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine's Paul Merage School of Business.

Anna Sáez de Tejada Cuenc

Adiunkt na wydziale produkcji, technologii i zarządzania operacjami w IESE Business Schoo