Strona główna > Autorzy > Wojtek Dąbrowski
Założyciel i partner zarządzający Provident Communications.
To, że dochodzić będzie do naruszeń bezpieczeństwa danych, jest więcej niż pewne. Dlatego dobre przygotowanie się na nie może zminimalizować szkody związane z utratą zaufania konsumentów.
Naruszenia bezpieczeństwa danych są coraz częstsze i mogą okazać się niezwykle kosztowne dla firmy. Badania IBM i Ponemon Institute wykazały, że każde takie zdarzenie kosztuje amerykańską firmę średnio 8,2 miliona dolarów (w przypadku firm spoza USA mowa jest o ok. połowie tej kwoty). Jednak największym zagrożeniem jest utrata zaufania klientów.
Chociaż firmy sukcesywnie przenoszą większość działań do chmury obliczeniowej i robią to znacznie szybciej, niż można by się było spodziewać, to sama chmura nadal budzi obawy związane z bezpieczeństwem. Pracując w dziale komunikacji kryzysowej, widziałem wiele znanych korporacji, które doświadczyły naruszeń bezpieczeństwa i ataków ze strony hakerów i osób z wewnątrz. Chcąc zminimalizować szkody związane z utratą reputacji, mogą ograniczyć informacje o celu i wielkości ataku albo zrzucić winę na dostawcę usług w chmurze, albo zrobić jedno i drugie.
Naruszenie bezpieczeństwa danych to taki rodzaj kryzysu, którego zażegnanie wymaga od zainteresowanych stron jak największej przejrzystości, dlatego takie błędy są kosztowne. Ukrywanie informacji przed osobami potencjalnie dotkniętymi naruszeniem bezpieczeństwa może być dla firmy zabójcze. (Adam Levin, ekspert ds. bezpieczeństwa cyfrowego i autor książki Swiped (New York: Public Affairs, 2015), powiedział, że takie postępowanie „może doprowadzić do sytuacji, w której organizacja stanie na krawędzi zagłady”). Chociaż wiadomo od dawna, że przejrzystość jest najlepszym sposobem radzenia sobie z lukami w zabezpieczeniach, w czasach chmury obliczeniowej potrzeba jej bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Obecnie organizacje traktują dane jako główną siłę napędową przyszłego wzrostu. Dane zostały nawet nazwane najcenniejszym zasobem świata. Zainteresowane strony zdają sobie z tego sprawę. Wiedzą, że istnieje ogromny czarny rynek danych dotyczących prywatnych informacji, wykradzionych z różnych źródeł, i oczekują, że firmy dadzą im znać, jakie informacje mogą się tam znajdować.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!