Strona główna > Autorzy > Piotr Wiśniewski
Czy Twój biznes jest gotowy na rewolucję AI? Piotr Wiśniewski, przedsiębiorca i doświadczony menedżer, ostrzega: firmy, które zignorują sztuczną inteligencję, zbankrutują do 2030 roku. Dowiedz się, dlaczego wykładniczy wzrost mocy obliczeniowej, historia „Ruchu 37” w grze GO i „cyfrowy bliźniak” dla przemysłu to kluczowe elementy transformacji, której nie można dłużej ignorować. To ostatni dzwonek, by zrozumieć zasady nowej gry.
Wierna cyfrowa kopia obiektów ze świata realnego umożliwia symulowanie w czasie rzeczywistym działania linii produkcyjnych czy łańcuchów dostaw. Okazała się także bardzo przydatna podczas rekonstruowania zabytków. A to tylko początek listy korzyści, które firmy mogą osiągnąć, korzystając z technologii cyfrowego bliźniaka.
15 kwietnia 2019 roku w katedrze Notre Dame w Paryżu wybuchł pożar, który najpierw objął dach świątyni i znajdującą się na nim sygnaturkę, a następnie rozprzestrzenił się na jedną z wież. Po ugaszeniu pożaru od razu ogłoszono, że ta kultowa budowla zostanie odbudowana i rozpoczęto przygotowania do wymagającego procesu odrestaurowania budynku. Zazwyczaj w takiej sytuacji renowatorzy musieliby się przekopać się przez tony dokumentów w zakurzonych archiwach w poszukiwaniu planów i szkiców, które posłużyłyby za wskazówkę dla inżynierów i architektów kierujących prowadzonymi pracami. Jednak w tym przypadku było inaczej, ponieważ dysponowano wierną cyfrową kopią, wykonaną przed pożarem. Osoby przeprowadzające prace restauratorskie mogły oprzeć swoją pracę na cyfrowym modelu francuskiej katedry, o wiele bardziej szczegółowym aniżeli jakikolwiek rysunek i w przeciwieństwie do niego interaktywnym. Dzięki temu katedra ma być gotowa na przyjęcie pierwszych turystów pod koniec 2024 roku.
Cyfrowe repliki obiektu, takie jak ta, która pomogła w odbudowie Notre Dame, określane mianem cyfrowych bliźniaków (digital twin), znajdują coraz częstsze zastosowanie w biznesie. Dokładne odzwierciedlenie cech fizycznych istniejącego obiektu pozwala nie tylko na ocenę stanu tego obiektu w czasie rzeczywistym oraz diagnostykę i dokonywanie napraw w ekspresowym tempie. Równie ważną zaletą tego rozwiązania jest możliwość projektowania, czyli tworzenia cyfrowych modeli obiektów, które w przeciwnym wypadku trzeba byłoby budować. Dotyczy to zarówno budowania obiektów takich jak fabryki, magazyny, linie produkcyjne, jak i tworzenia nowych produktów, czyli wprowadzania innowacji. Dzięki cyfrowym bliźniakom takie innowacje mogą być szybsze do realizacji, tańsze we wdrażaniu i bardziej radykalne.
Weźmy na przykład wprowadzenie nowych leków ratujących życie, gdzie droga od odkrycia do komercjalizacji może zająć całe dziesięciolecia, a cyfrowe symulacje mogą ją wielokrotnie skrócić, albo…
Dr Piotr Wiśniewski, dyrektor zarządzający grupy DB77, opowiada o optymalizacji procesów w organizacjach produkcyjnych i usługowych, a także o robotyzacji produkcji.
Jak epidemia zmieniła i przyśpieszyła cyfrową zmianę w produkcji. Ilu robotów brakuje w Polsce? Dlaczego robotyzacja w Polsce wciąż jest na niskim poziomie. O tym wszystkim mówi Piotr Wiśniewski w swojej prezentacji.
Wypowiedzi członków Rady Programowej „MIT Sloan Management Review Polska”

COVID‑19 otworzył organizacje na nowe technologie. Obserwujemy ten proces u wielu naszych klientów w różnych branżach. Szczególnie aktywnie zaczynają działać firmy handlowe, otwierając się na bardziej zaawansowane funkcjonalności e‑commerce. Rozwój sprzedaży online, utrzymanie dostaw i obsługi klienta przy zachowaniu zasady dystansu społecznego czy w przypadku dużych sieci lepsza organizacja centrów logistycznych przyspieszają decyzję o szybkiej cyfryzacji i automatyzacji poszczególnych procesów. Ten trend obserwuje zarówno nasza spółka z Grupy – BlueSoft, specjalizująca się w aplikacjach dla biznesu – jak i Orange, który ma dedykowane centrum kompetencji e‑commerce. Widzimy też większą otwartość firm na przenoszenie danych do chmury i wdrażanie zaawansowanych rozwiązań cyberbezpieczeństwa. Sami jako organizacja musieliśmy zareagować na pandemię i lockdown błyskawicznie. W jeden weekend umożliwiliśmy ponad 10 tysiącom pracowników pracę zdalną i zorganizowaliśmy Customer Service w tysiącu domów. Gdyby nie nadzwyczajne okoliczności, nie wiedzielibyśmy, że pójdzie nam to tak sprawnie. Mieliśmy wypracowane przed kryzysem zasady pracy zdalnej, ale nigdy nie działaliśmy według nich w takiej skali. To doświadczenie pozwoli nam jeszcze mocniej zdigitalizować model działania firmy. Ponad 90% naszych pracowników pytanych o jakość pracy w warunkach zdalnych odpowiedziało, że jej efektywność wręcz poprawiła się. Niesprzyjające okoliczności generują zupełnie nową kreatywność, która napędza rozwój. Jestem przekonana, że tak będzie i tym razem.
Z czasem Google zamieni się w formę sztucznej inteligencji, która będzie rozumiała wszystko, co dzieje się w sieci. W lot złapie, czego szukasz, i znajdzie to dla ciebie. Jeszcze nie jesteśmy w tym punkcie, ale zbliżamy się do niego z każdym dniem – powiedział Larry Page, jeden ze współtwórców najpopularniejszej wyszukiwarki na świecie.
Wiele wskazuje na to, że podobna przyszłość czeka również pozostałe firmy. Sztuczna inteligencja (AI) będzie rozumiała, co dzieje się w organizacji, dzięki czemu nie tylko pozwoli menedżerom błyskawicznie dotrzeć do najważniejszych danych czy skontrolować kluczowe wskaźniki wzrostu, ale też podpowie im optymalne decyzje. Zanim jednak współczesne organizacje osiągną poziom samosterujących się firm, menedżerowie muszą stawić czoła wielu wyzwaniom, które niesie implementacja AI. Dlatego drugi numer polskiej edycji magazynu „MIT Sloan Management Review” poświęcamy w dużym stopniu właśnie tematyce sztucznej inteligencji.
Obejrzyj webinarium i dowiedz, jak sprawić by pracownicy nie bali się zmian, a zamiast tego wspierali cię w ich wdrażaniu.
Producent plastikowych komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego, chcąc zachować wysoką elastyczność organizacyjną, korzysta z pomocy pracowników sezonowych dostarczanych przez wyspecjalizowaną firmę outsourcingową. Jednak ten model zatrudnienia zaczyna przynosić więcej problemów niż korzyści.
Dorota Malczewska, kierownik ds. personalnych w firmie Plastmotiv, przeczytała ogłoszenie rekrutacyjne przygotowane wspólnie z konsultantką serwisu rekrutacyjnego.
– Teraz jest idealnie. Dziękuję za pomoc, możecie od tej chwili wyświetlić ogłoszenie w serwisie – powiedziała i odłożyła słuchawkę. Za chwilę jednak ponownie chwyciła słuchawkę i wykręciła numer do Jacka Tomaszewskiego, dyrektora ds. produkcji.
– Cześć Jacku. Uprzejmie informuję, że właśnie w sieci pojawiło się kolejne ogłoszenie rekrutacyjne na stanowisko „operatora wtryskarki / ustawiacza procesu wtrysku”. Wiem, że byłeś niezadowolony z poprzedniego naboru, więc teraz bardzo precyzyjnie nazwałam stanowisko i równie dokładnie sformułowałam nasze wymagania. Właśnie wysłałam ci link do wglądu.
– Dziękuję. Czy podkreśliłaś w ogłoszeniu, że jesteśmy firmą produkującą komponenty z tworzyw sztucznych dla sektora motoryzacyjnego i dostarczającą wyroby do klientów z ponad 20 krajów? – spytał szef produkcji.
– Tak. Napisałam również, że jesteśmy firmą z ponad 30‑letnia tradycją – odpowiedziała z uśmiechem. – Dodałam od siebie, że nasz zakład znajduje się tuż przy stacji kolejowej, a dojazd z centrum Katowic zajmuje nie więcej niż 20 minut. Przecież już rozmawialiśmy o tym, że ogłoszenia mają eksponować nasze atuty i przyciągać pracowników. Nie musisz mnie wciąż pouczać.
Kiedy szef Maflow zaoferował dyrektorowi zakupów General Motors dostarczenie przewodów do klimatyzacji, ten stwierdził, że mając już czterech dostawców, absolutnie nie potrzebuje piątego. Dlaczego miałby zastąpić jednego z kooperantów akurat tą polską firmą? W odpowiedzi usłyszał: „To bardzo dobre pytanie.Dysponujemy takimi samymi maszynami i korzystamy z tych samych komponentów co nasi konkurenci, lecz to, co nas wyróżnia, to nasz zespół. Tworzą go zaangażowani, sprawdzeni i świetnie przygotowani młodzi ludzie, którzy potrafią poświęcić się pracy i wykonywać ją z najwyższą starannością”.
Po zweryfikowaniu tych słów w listopadzie 2014 roku polska firma otrzymała nominację do grona podwykonawców GM. A jeszcze cztery lata temu zakłady Maflow były w stanie upadłości i traciły klientów. O tym, jak dzięki zaangażowaniu pracowników podnieść firmę z upadku oraz uczynić ją jednym z globalnych liderów, mówi Piotr Wiśniewski, dyrektor zarządzający Maflow.
Historia Grupy Maflow sięga 1935 roku, gdy we Włoszech powstała firma rodzinna Manuli, zajmująca się produkcją węży gumowych. Z czasem firma weszła w sektor automotive i rozpoczęła produkcję przewodów klimatyzacyjnych dla Fiata, a następnie dla niemieckich i skandynawskich producentów aut. W Polsce Manuli pojawiła się w roku 2000 i uruchomiła najpierw zakład produkcyjny w KSSE w Tychach, a potem dwa kolejne zakłady w Chełmku. W 2004 roku firma rodzinna została przejęta przez fundusz inwestycyjny ILP z Luksemburga, który zmienił jej nazwę na Maflow. Z nowym właścicielem grupa dokonała szeregu przejęć i rosła aż do momentu wybuchu globalnego kryzysu finansowego, który boleśnie dotknął branżę motoryzacyjną. Kryzys obnażył błędy w strategii firmy, która aby zmaksymalizować udziały w rynku, dążyła do przejęcia jak największej liczby zakładów na świecie. Zaniedbywano przy tym zupełnie kwestie rentowności realizowanych transakcji i płynących z nich synergii oraz integracji rozproszonych zakładów. Stosowano szeroko kreatywną księgowość, pracownicy w poszczególnych zakładach byli zakrzykiwani i dezinformowani, natomiast klienci, którym składano obietnice bez pokrycia, byli po prostu okłamywani. Wiosną 2009 roku, gdy w czterech europejskich zakładach – we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Polsce – ogłoszono upadłość, pracownicy skarżyli się na fatalne warunki pracy. W zakładach brakowało pieniędzy na remonty i na narzędzia, a przepłacane kadry menedżerskie nie potrafiły uzdrowić firmy staczającej się po równi pochyłej. Ta sytuacja trwała do momentu, gdy w 2010 roku upadłą tyską fabrykę przejął Boryszew należący do grupy Romana Karkosika. Producent płynu Borygo chciał dzięki tej transakcji wejść w nowy obszar rynku automotive, a równocześnie zyskać dużą szansę na ekspansję globalną. Warunkiem skorzystania z tej szansy było jednak przejęcie zagranicznych zakładów Maflow.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!