Strona główna > Autorzy > Piotr Cielecki
Trener, coach oraz ekspert w dziedzinie budowania zespołów i komunikacji zmiany.
Po wybuchu pandemii koronawirusa dostawca rozwiązań e‑commerce stara się sprostać rosnącej liczbie zamówień. Klęska urodzaju wywołała problemy z pozyskaniem wykwalifikowanych szefów projektów. Firma awansowała więc dotychczasowego specjalistę, choć praktyka pokazuje, że nie zawsze jest to właściwy kierunek.
Karol Mazurek, wiceprezes i dyrektor rozwoju firmy e.Handel, specjalizującej się w dostawie kompleksowych rozwiązań e‑commerce, już wiedział, że dzisiejszy dzień będzie mógł zaliczyć do udanych. Jego wieloletni klient – producent i dystrybutor akcesoriów ogrodniczych – prawie zdecydował się na dokupienie nowego oprogramowania do zakupionej wcześniej platformy e.Handel Standard.
– Podsumujmy – powiedział Karol do Roberta Kamińskiego, szefa firmy Garden Solution. – Do działającej u was platformy zarządzania sklepem internetowym i zintegrowanym z nią magazynem proponuję nowe rozwiązanie, pozwalające na bezpośrednią integrację z waszym kontem na Allegro oraz umożliwiające zautomatyzowaną obsługę przesyłek kurierskich i paczek. Uważam, że taki upgrade pozwoli idealnie zaspokoić wasze obecne potrzeby.
– Przekonałeś mnie – potwierdził klient. – W ciągu tych kilku miesięcy od wybuchu pandemii nasza sprzedaż internetowa wzrosła trzykrotnie, a na samym Allegro ponad pięciokrotnie! Te dwie opcje na tę chwilę nam wystarczą, a o rozwiązaniach omnichanelowych, którymi tak mnie kusisz, porozmawiamy, gdy sytuacja wróci do normy. Niestety, wciąż odczuwamy skutki wiosennego spadku sprzedaży i nawet tak duże wzrosty w e‑commerce jeszcze nam nie zrekompensowały strat. A nie wiadomo, czy na jesieni nie będzie nowego lockdownu.
– Oj, wydaje mi się, że Polski ani żadnego innego kraju nie stać już na powtórkę z marca, kiedy stanęła znacząca część gospodarki. Bardziej prawdopodobne jest punktowy lockdown pewnych regionów lub branż. Słyszałeś, co dzieje się na Śląsku.
– Mam nadzieję, że sprzedaż internetowa pozwoli nam przetrwać, nawet kiedy na jesieni ograniczone zostanie funkcjonowanie tradycyjnych sklepów ogrodniczych i hipermarketów budowlanych, gdzie wciąż sprzedajemy najwięcej. Ale ta niepewność powoduje, że tak niechętnie podchodzę do dużych inwestycji i skorzystam tylko z części twojej oferty.
– Rozumiem i nawet cię nie namawiam na nic więcej. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu – powiedział z uśmiechem Karol. – A tak na poważnie. Doskonale wiem, jak zmiany w zachowaniu klientów końcowych wpływają na twój biznes. Dlatego teraz skupimy się na zaspokojeniu twoich najważniejszych potrzeb, a potem wrócimy do myślenia o dalszej przyszłości i rozwiązaniach omnichanelowych.
– Bardzo doceniam twoje profesjonalne podejście, ale jeszcze jedno – powiedział Robert, odprowadzając Karola do drzwi. – Chciałbym, aby wdrożeniem zajął się Konrad, ten sam programista, który wdrażał u nas e‑sklep i e‑magazyn. Mówi jak typowy programista i czasem ciężko go zrozumieć, ale jest świetnym specjalistą. Pomimo problemów komunikacyjnych dział handlowy był z niego bardzo zadowolony.
– Mówisz o Konradzie Rafalskim? – spytał Karol. – Niedawno awansował na kierownika projektów i nie wiem, czy osobiście będzie mógł to robić. Ale mogę dopilnować, aby zaopiekował się wami jego zespół.
– Lubię pracować ze sprawdzonymi ludźmi – powiedział Robert na pożegnanie. – Czekam na umowę.
Ten artykuł dostępny jest także w wersji audio. Zaloguj się lub zostań prenumeratorem i słuchaj bez ograniczeń!
Pracownicy polskiego oddziału brytyjskiego banku dowiadują się z internetu o przejęciu ich firmy przez amerykański koncern. Zarząd unika przekazania zatrudnionym przejrzystych informacji, co drastycznie obniża ich zaangażowanie i pogarsza atmosferę w zespole. Kilku kluczowych menedżerów zastanawia się, jak zapanować nad chaosem, zanim odbije się on na wynikach banku.
Zofia Starska od dłuższego czasu walczyła z nawykiem sprawdzania telefonu tuż przed snem i od razu po przebudzeniu. Po tym, jak przeczytała obszerny artykuł o negatywnym wpływie światła emitowanego przez urządzenia cyfrowe na zdrowie, postanowiła wprowadzić drobne zmiany do swojego stylu życia. Od jakiegoś czasu przed automatycznym sięgnięciem rano po telefon i czytaniem wiadomości oraz powiadomień z mediów społecznościowych próbowała najpierw porozciągać się i pomyśleć o trzech rzeczach, które czynią ją szczęśliwą. „To nastroi mnie pozytywnie na resztę dnia, zanim wejdę w cały ten korporacyjny młyn” – myślała. Wyrobienie sobie pozytywnych nawyków nie należało jednak do łatwych zadań. Wciąż zwlekała z zakupem tradycyjnego budzika, przez co – chcąc, nie chcąc – nad ranem musiała sięgnąć po telefon. Starała się jednak wyłączać alarm w telefonie po omacku, aby dziesiątki wiadomości nie skusiły jej do wpatrywania się w ekran. Tego wtorkowego poranka jednak Zofia złamała swoją słabo zakorzenioną zasadę. Sięgnęła po telefon i jak tylko otworzyła oczy, zobaczyła kilkanaście powiadomień z Twittera. Kliknęła na listę i od razu skoczyło jej ciśnienie. Dowiedziała się, że Grupa MY, globalny potentat na rynku finansów, energii i zdrowia, przejmuje Bank 55 – ten sam, w którym Zofia pracuje jako dyrektor HR. Na domiar złego informacja o tym krąży we wszystkich mediach biznesowych. Zofia nie miała pojęcia o planowanym przejęciu. „To musi być fake news” – pomyślała i wyskoczyła z łóżka, myśląc o tym, że dziś poranne rozciąganie i dziękowanie losowi za pozytywne aspekty życia nie ma najmniejszego sensu.
…
Przeczytaj komentarze polskich ekspertów »
W sytuacji przejęcia to inwestor powinien być najbardziej zainteresowany przekazaniem pracownikom niezbędnych informacji we właściwej formie.
Wyzwania Banku 55 są typowe dla firm, które mają do czynienia z przejęciami. W mediach i na rynku może pojawić się plotka czy też przeciek o transakcji, podczas gdy firma nie jest gotowa lub po prostu nie może przekazać pracownikom pełnych informacji o połączeniu.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!