Strona główna > Autorzy > Neil C. Thompson
(@profneilt) pracownik naukowo-badawczy w MIT Computer Science and Artificial Intelligence Lab (CSAIL) oraz MIT Initiative on the Digital Economy w Cambridge w Massachusetts.
Trudno zgadnąć, która innowacja okaże się przełomowa. Dzięki kilku metodom można jednak znaleźć nieoczywiste sposoby na wykorzystanie nowych pomysłów, a tym samym zwiększyć szanse firmy na sukces.
Czipy z akcelerometrem – małą, ale przełomową innowacją – są dzisiaj wszechobecne w urządzeniach cyfrowych. Te czujniki szybkości i orientacji informują nasze telefony, czy trzymamy je w trybie portretowym czy krajobrazowym, uruchamiają poduszki powietrzne w naszych samochodach i śledzą ruchy dłoni, gdy gramy w wirtualnego tenisa. Pomagają także wykryć ruchy tektoniczne przed trzęsieniami ziemi lub wybuchami wulkanów. Wprawdzie patrząc wstecz, łatwo jest dostrzec wagę tej innowacji, ale jej prawdziwe implikacje nie były widoczne do czasu wdrożenia wielu jej dzisiejszych najcenniejszych zastosowań. Stopniowe odkrywanie potencjału innowacji jest zaskakująco powszechną prawidłowością. W rzeczywistości jest ona tak powszechna, że firmy muszą ją mieć na uwadze, konstruując swoje systemy zarządzania innowacjami.
Oto w jaki sposób akcelerometr uzyskał dzisiejszy status. Na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku pewien naukowiec z pionu badawczo‑rozwojowego firmy Analog Devices dowiedział się o nowym wynalazku w branży układów scalonych, który umożliwiał integrację tych układów z urządzeniami mechanicznymi. Dzisiaj znamy tę innowację pod nazwą systemu mikroelektromechanicznego (MEMS). Innowacja zaciekawiła naukowca do tego stopnia, że poprosił jej twórcę, profesora pobliskiego uniwersytetu, aby opisał ją na spotkaniu z pracownikami pionu badawczo‑rozwojowego Analog Devices. Następnie, wraz z kolegami, naukowiec zaczął tworzyć eksperymentalne projekty i generować pomysły dotyczące: upakowania urządzenia MEMS na płytce z układem scalonym, korzyści płynących z tej technologii i sposobów produkcji takich systemów na odpowiednio dużą skalę. Naukowiec spodziewał się, że innowacja znajdzie zastosowanie w branży samochodowej, która była dla firmy Analog Devices atrakcyjnym rynkiem, ponieważ samochody stawały się w coraz większym stopniu zależne od inteligentnych systemów elektronicznych. Z biegiem czasu zespół z Analog Devices wykazał potencjał nowego urządzenia w zakresie wyczuwania zmian prędkości i dowiódł, że można je produkować w oszczędny sposób. Tak narodził się czip z akcelerometrem.
Nowe technologie cyfrowe rewolucjonizują konwencjonalne modele biznesowe, struktury organizacyjne i procesy operacyjne w większości branż. Radykalną zmianę przeszedł prawie każdy aspekt działalności: relacje z klientami, zarządzanie łańcuchem dostaw czy obsługa posprzedażowa.
Nigdzie nie widać tego wyraźniej niż w procesach związanych z pracą nad innowacjami wdrażanymi przez tradycyjne firmy. W obliczu ostrej konkurencji ze strony cyfrowych graczy, którzy stosują nowatorskie sposoby tworzenia i przechwytywania wartości, podmioty o ugruntowanej pozycji próbują wymyślić, jak dotrzymywać im kroku.
O ile konieczność opracowywania innowacji jest w erze cyfrowej oczywistością, o tyle dla zarządów tradycyjnych przedsiębiorstw nie jest oczywiste, czy procesy innowacyjne powinny być prowadzone w modelu otwartym, zamkniętym czy mieszanym. Wiele firm, które w przeszłości polegały wyłącznie na innowacjach opracowywanych we własnym zakresie, zaczyna sięgać po cudze innowacje, aby szybko nabywać cyfrowe zdolności potrzebne do poruszania się wśród wciąż napływających nowych technologii. Jednak inwestowanie w start‑upy i nawiązywanie z nimi współpracy nie zawsze daje przewagę konkurencyjną. Odkryliśmy, że często pomaga to graczom o ugruntowanej pozycji zaledwie dogonić rywali. Potrzeba szybkiego pozyskiwania umiejętności jest ważna, ale firmy muszą również wciąż inwestować w rozwijanie własnych kluczowych zdolności, nawet jeśli wymaga to więcej czasu.
Badania wskazują, że większość przedsiębiorstw powinna przemyśleć swoje systemy opracowywania innowacji i zadbać o równowagę między źródłami innowacji. Muszą traktować zewnętrzne źródła jako sposób na poszerzanie możliwości, a nie substytut własnych prac. Tylko wtedy będą zdolne do przeprowadzania transformacji, które umożliwią im zwycięstwo w cyfrowej przyszłości.
Nowe technologie cyfrowe rewolucjonizują konwencjonalne modele biznesowe, struktury organizacyjne i procesy operacyjne w większości branż. Radykalną zmianę przeszedł prawie każdy aspekt działalności: relacje z klientami, zarządzanie łańcuchem dostaw czy obsługa posprzedażowa.
Nigdzie nie widać tego wyraźniej niż w procesach związanych z pracą nad innowacjami wdrażanymi przez tradycyjne firmy. W obliczu ostrej konkurencji ze strony cyfrowych graczy, którzy stosują nowatorskie sposoby tworzenia i przechwytywania wartości, podmioty o ugruntowanej pozycji próbują wymyślić, jak dotrzymywać im kroku.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!