Strona główna > Autorzy > Marcin Sokołowski
dyrektor Wsparcia Sprzedaży, Integrated Solutions
Social selling to podejście, w którym komunikujemy się z rynkiem przez naszych ludzi i ich ekspercki wizerunek. To on sprawia, że klienci wracają do naszych handlowców, ponieważ wiedzą, że to najlepsi specjaliści w swojej dziedzinie.
Kampanię sprzedażową dobrze jest zacząć od przyjrzenia się profilom handlowców i zaprojektowania ich tak, żeby pokazywały, że są ekspertami. Warto również zmodyfikować nagłówki w ten sposób, by nie pokazywały intencji sprzedażowej ich właściciela, bo użytkownicy nie są skorzy do przyjmowania zaproszeń od takich osób.
Handlowiec powinien zaczynać dzień nie od kawy, ale od publikacji na LinedInie, skomentowania postów swoich klientów, wysłania paru zaproszeń. To nie wymaga wielkiego poświęcania, a jest po prostu konieczne. Kiedy machina się rozpędzi, to poświęcony takim działaniom czas zwróci się np. w formie zaproszenia do napisania artykułu, zaproszenia na targi lub zapytania od klientów.
Aktywność na LinkedInie rekomendowałbym nie tylko osobom zdobywającym nowych klientów, ale też tym, które obsługują już pozyskanych klientów. Jeżeli uda nam się zbudować relację na tyle silną, że zamiast Pana Marka klient będzie dla nas po prostu Markiem, to zyskamy skrócenie cyklu sprzedażowego.
W przypadku firmy APSystemy sprawy zaszły za daleko. Doszło do falstartu połączonego ze zbyt agresywnymi działaniami. Marketingowcy zamienili się w social spamerów. Zabrakło początkowego ogrzania relacji, randkowania. Założono, że skoro odzywamy się do klienta, to on zechce rozmawiać o naszym produkcie. A co, jeśli nie chce, a my go agresywnie atakujemy? Nie oznacza to, że nie ma żadnej nadziei na kontrakt. Może być, ale np. dopiero za półtora miesiąca.
Dzisiaj musimy działać w modelu always on, czyli nigdy nie przestawaj nadawać. Chodzi o to, żeby doprowadzić do takiej sytuacji, że klient o nas będzie zawsze pamiętać, np. o tym, że pan X z firmy APSystemy zjadł zęby na obrabiarkach CNC. Można np. wysłać przykład firmy, która skorzystała z naszych usług automatyzacji produkcji, dzięki czemu zaoszczędziła na wdrożeniu oferowanego przez nas systemu automatyki przemysłowej i nic od klienta nie chcieć. Zacząć więc od dania czegoś wartościowego. I nawet jeśli taka osoba w żaden sposób nie zareaguje, to zapamięta, że istnieje firma, która się tym zajmuje.
Jeszcze kilka lat temu chmura komputerowa przez jednych traktowana była z rezerwą, przez innych nazywana chmurą biznesowych nadziei. Dziś rozwiązania oparte na cloud computingu są powszechnie wykorzystywane, zarówno w małych, jak i dużych firmach. Zgodnie z wizją Nicholasa Carra, opublikowaną na łamach Harvard Business Review w artykule „IT Doesn’t Matter”, IT staje się coraz tańszym towarem i elementem zewnętrznej infrastruktury, tak jak wcześniej koleje czy sieci energetyczne. Firmy, które skorzystają z tej infrastruktury, mogą zaoszczędzić na kosztach IT i zwiększyć swoją elastyczność, tak potrzebną w niepewnych czasach.
Cloud computing jako atrakcyjne uzupełnienie dotychczasowych rozwiązań IT? Takie myślenie odchodzi w bezpowrotną przeszłość. Chmura obliczeniowa przestaje być nowinką opatrzoną wieloma znakami zapytania i nacechowaną obawami, a staje się technologią coraz powszechniej wykorzystywaną w codziennej pracy i umożliwiającą szybszy rozwój firm. Raporty licznych ośrodków badawczych dowodzą, że jej znaczenie będzie rosnąć. Według agencji Gartner, rynek usług chmury publicznej do 2016 r…
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!