Strona główna > Autorzy > Maciej Zięba
Koniec starego roku i początek nowego skłaniają do refleksji nad właściwością podejmowanych działań i wyborów życiowych. Skłaniają do oceny tego, co było i do określenia tego, co być powinno. Do głosu dochodzą wówczas argumentyi wartości, które na co dzień spychane są na drugi plan. Jednym z dylematów, z którymi stykają się w takich chwilach menedżerowie, jest to, czy dążąc do zysku, muszą przekraczać granice etyczne i jak daleko mogą je jeszcze przesuwać. Czy powinni mieć poczucie winy za decyzje biznesowe, które uderzają w innych ludzi? A może zwolnienia lub łapówki za nieopóźnianie procesu urzędowego są po prostu częścią biznesu?
W powszechnej opinii, w tym wśród menedżerów, przeważa pogląd, że biznes i etyka z definicji się wykluczają i że w biznesie trzeba zdecydowanie postawić na to pierwsze. Tymczasem ojciec Maciej Zięba z zakonu dominikanów przekonuje, że traktowanie biznesu i etyki jako przeciwieństw jest pułapką kulturową, w którą wpadają teologowie, intelektualiści i zwyczajni ludzie od 2000 lat. Pojęcia te nie stały bowiem nigdy wobec siebie w faktycznym konflikcie, a ich przeciwstawianie wynika z nieporozumień, jakie nagromadziły się w relacjach między światem biznesu a światem duchownym na przestrzeni 20 wieków. Ojciec Zięba wskazuje, skąd wzięły się i jak ewaluowały te wzajemne uprzedzenia i nieporozumienia, i jak te dwa światy mogą ze sobą współistnieć. Opowiada przy tym o zysku i pieniądzach bez dogmatu, podsuwając menedżerom proste i praktyczne rady.
Wraz z coraz większym tempem zmian w otoczeniu biznesowym rośnie rola przywódców – ludzi, którzy potrafią uspokoić pracowników, gdy czasy są niepewne, i wyzwolić w nich energię, gdy firma wymaga zmian. Ale co charakteryzuje efektywnych liderów? Na Zachodzie sprawa jest jasna – wystarczy przyjrzeć się szefom wiodących korporacji, którzy rok po roku odnoszą sukces.
W Polsce jednak takich żyjących i powszechnie uznanych wzorów przywództwa jeszcze nie ma. Aby pomóc polskim firmom w znalezieniu i wykształceniu przywódców odpowiednich do polskiej rzeczywistości, poprosiliśmy o swoje refleksje ludzi, którzy oglądają polską rzeczywistość z czterech różnych perspektyw: biznesu, psychologii, socjologii i religii. Oto odpowiedzi, jakich udzielili w trakcie debaty redakcyjnej, która odbyła się w Polskiej Radzie Biznesu w połowie października br.
Witold Jankowski: Od kilku lat temat przywództwa jest numerem jeden na łamach Harvard Business Review. To wynik zainteresowań i preferencji naszych czytelników. W Polsce w popularnej prasie biznesowej na ten temat pisze się jednak relatywnie mało. Częściej mówi się o kryzysie przywództwa w polityce, zaś koncepcjom przywództwa w biznesie poświęca się dużo mniej uwagi. Tymczasem w ciągle zmieniającej się gospodarce rola i znaczenie przywództwa w firmach i organizacjach stają się niezwykle ważne. Już Peter Drucker powiedział, że wewnątrz organizacji tylko trzy zjawiska występują naturalnie: spory, chaos i nieefektywność. Cała reszta wymaga przywództwa. Warto więc poświęcić tym zagadnieniom więcej uwagi. Zacznijmy od ustalenia, jakie, z państwa perspektywy i doświadczeń, są główne zadania liderów? I dlaczego są one tak ważne?
Jan Wejchert: Trudno wybrać te najważniejsze, ale moim zdaniem lider w organizacji, której przewodzi, powinien określać strategię działania i wyznaczać jej kierunek. Musi umieć też zbudować taką kulturę organizacyjną firmy i tak inspirować współpracowników, by osiągnąć zamierzony cel.
Maciej Zięba: Podobnie jak pan uważam, że naczelnym zadaniem lidera jest definiowanie celów czy – jak to pan określił – tworzenie strategii. Dodałbym do tego empatię, czyli zrozumienie intelektualnych i psychicznych możliwości pracowników. Zarówno ich zdolności, jak również pewnych ograniczeń. Dobry przywódca powinien również umieć z zespołu ludzi wyzwolić więcej niż tylko sumę tego, co potrafią dać z siebie poszczególne jednostki.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!