Strona główna > Autorzy > Kazuto Yamaki
Prezes SIGMA Corporation
In the recent years, what has become the most popular recipe for dealing with emerging unanticipated challenges is agile development, modeled on modern digital era companies. Meanwhile, SIGMA Corporation, a Japanese family company, combined in a remarkable way modern technologies with a traditional approach to doing business. This management model has perfectly proven its worth during the current crisis.
W ostatnich latach najpopularniejszą receptą na pojawiające się niespodziewane wyzwania stało się zwinne zarządzanie, wzorowane na nowoczesnych firmach ery cyfrowej. Tymczasem japońska firma rodzinna SIGMA Corporation w niezwykły sposób połączyła zaawansowane technologie z tradycyjnym podejściem do prowadzenia biznesu. Ten model zarządzania doskonale sprawdził się podczas obecnego kryzysu.
Zanim jeszcze przejąłem stery firmy z rąk mojego ojca, SIGMA stanęła przed potężnym wyzwaniem, jakim były rosnące koszty produkcji. W czasach, gdy zaczynaliśmy działalność, produkcja w Japonii była stosunkowo tania w porównaniu z innymi krajami, więc mogliśmy wytwarzać w kraju wszystko, co chcieliśmy – i eksportować w konkurencyjnych cenach nasze towary do innych państw. Jednak w miarę tego, jak podnosił się standard życia w Japonii, rosły też koszty produkcji. Dlatego w latach dziewięćdziesiątych niemal wszyscy japońscy producenci sprzętu fotograficznego zdecydowali się na przeniesienie produkcji poza granice kraju.

Indeks górny Kazuto Yamaki, prezes SIGMA Corporation. Indeks górny koniecKazuto Yamaki, prezes SIGMA Corporation.
SIGMA miała w tym czasie tylko jedną fabrykę, usytuowaną w Japonii, w prefekturze Fukushima. Podjęliśmy wtedy kluczową decyzję, że pozostawiamy produkcję w kraju. Dlatego zaczęliśmy szukać rozwiązania, które sprawiłoby, że byłaby ona nadal opłacalna. Jednym z możliwych rozwiązań byłyby próby dalszego, radykalnego obniżania kosztów produkcji, natomiast innym – wyraźne podniesienie jakości naszych towarów, dzięki czemu moglibyśmy je drożej sprzedawać. Wybraliśmy tę drugą opcję, a ja uświadomiłem wszystkim pracownikom, że jest to jedyny sposób na to, by SIGMA przetrwała.
Tak naprawdę uważam się w tej sytuacji za szczęściarza, bo w gruncie rzeczy nie mieliśmy wyboru i nie było nad czym się zastanawiać. Sprawa była prosta – poprawa jakości produktów była koniecznością, jeśli SIGMA miała ocaleć. Nie było innej opcji.
Wspaniałą rzeczą, którą przekazał mi mój ojciec, była kultura współpracy wewnątrz firmy. Wszyscy, naprawdę wszyscy pracownicy rozumieli, jakie zmiany muszą zostać wprowadzone i pracowali z dużym zaangażowaniem, by zrealizować ten nowy kierunek rozwoju firmy w stronę poprawy jakości naszych wyrobów. Myślę, że także obecnie, w sytuacji gdy wielu naszych konkurentów może pozwolić sobie na oferowanie swoich towarów w niższych cenach, ponieważ mają niższe koszty produkcji, to zaangażowanie stanowi naszą przewagę konkurencyjną i na wiele sposobów przekłada się na jakość wyrobów. Pracownicy niezwykle mocno identyfikują się z firmą, a równocześnie są prawdziwymi pasjonatami fotografii i tego, co robią.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!