Strona główna > Autorzy > Gina Colarelli O’Connor
Profesorka w Babson College
Aby w pełni wykorzystać potencjał nowych technologii, jednocześnie minimalizując ryzyko nieprzewidzianych konsekwencji, menedżerowie ds. innowacji powinni opracować i wdrożyć systematyczny proces ewaluacyjny.
Postępy w rozwoju nauki i technologii obiecują rozwiązanie wielu z najbardziej palących problemów współczesnego świata, otwierają nowe rynki i napędzają wzrost gospodarczy. Jednocześnie często wywołują dylematy etyczne, a wdrażanie nowoczesnych rozwiązań bywa obarczone nieprzewidzianymi skutkami, na które wiele firm nie jest przygotowanych.
Przykładem może być technologia umożliwiająca edycję ludzkiego DNA, która stwarza ogromne możliwości w medycynie, ale jednocześnie niesie ze sobą spore ryzyko. W 2018 roku chiński naukowiec, ignorując zarówno normy etyczne, jak i obowiązujące prawo, zmodyfikował materiał genetyczny ludzkich embrionów, by nadać im odporność na HIV. Wprowadzone zmiany genetyczne mogą być dziedziczone przez kolejne pokolenia, a ich długofalowy wpływ na rozwój człowieka pozostaje nieznany.
Podejmowanie nieprzemyślanych decyzji o opracowywaniu i wdrażaniu nowych technologii może prowadzić do poważnych negatywnych konsekwencji dla firm, klientów i innych interesariuszy. Przykładem takiego działania jest przypadek linii lotniczych Air Canada, które w 2024 roku zbyt pochopnie zaufały generatywnej sztucznej inteligencji wykorzystywanej do obsługi klientów, nie uwzględniając jej ograniczeń związanych dokładnością udzielanych odpowiedzi. Chatbot wdrożony przez firmę przedstawił niewłaściwe zasady przyznawania zniżek klientom podróżującym z powodów związanych ze śmiercią bliskiej osoby. Gdy klient, którego AI wprowadziła w błąd, nie zastosował się do odpowiednich zasad, firma odmówiła mu zwrotu kosztów, mimo że to chatbot dostarczył mu błędnych informacji. Klient skierował sprawę do sądu i wygrał, co wywołało medialny szum, który poważnie zaszkodził wizerunkowi Air Canada.
W przypadku nowych technologii znajdujących się na granicy nauki i techniki innowatorzy często wyprzedzają regulacje, które mogłyby stanowić ramy dla odpowiedzialnego podejmowania decyzji o komercjalizacji. Na jakiej podstawie więc decydują, kiedy kontynuować rozwój, a kiedy powstrzymać się przed wprowadzeniem nowej technologii na rynek?
Zapytaliśmy kierowników i menedżerów odpowiedzialnych za poszukiwanie, wdrażanie i komercjalizację nowych technologii, czy uwzględniają potencjalne negatywne skutki dla zdrowia i dobrostanu ludzi, środowiska oraz społeczeństwa, które mogą zostać wywołane przez innowacje wprowadzane w ich firmach (zobacz ramkę Badania). Nasze ustalenia wskazują, że systematyczne analizowanie tych kwestii wciąż należy do rzadkości.
Trudno zgadnąć, która innowacja okaże się przełomowa. Dzięki kilku metodom można jednak znaleźć nieoczywiste sposoby na wykorzystanie nowych pomysłów, a tym samym zwiększyć szanse firmy na sukces.
Czipy z akcelerometrem – małą, ale przełomową innowacją – są dzisiaj wszechobecne w urządzeniach cyfrowych. Te czujniki szybkości i orientacji informują nasze telefony, czy trzymamy je w trybie portretowym czy krajobrazowym, uruchamiają poduszki powietrzne w naszych samochodach i śledzą ruchy dłoni, gdy gramy w wirtualnego tenisa. Pomagają także wykryć ruchy tektoniczne przed trzęsieniami ziemi lub wybuchami wulkanów. Wprawdzie patrząc wstecz, łatwo jest dostrzec wagę tej innowacji, ale jej prawdziwe implikacje nie były widoczne do czasu wdrożenia wielu jej dzisiejszych najcenniejszych zastosowań. Stopniowe odkrywanie potencjału innowacji jest zaskakująco powszechną prawidłowością. W rzeczywistości jest ona tak powszechna, że firmy muszą ją mieć na uwadze, konstruując swoje systemy zarządzania innowacjami.
Oto w jaki sposób akcelerometr uzyskał dzisiejszy status. Na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku pewien naukowiec z pionu badawczo‑rozwojowego firmy Analog Devices dowiedział się o nowym wynalazku w branży układów scalonych, który umożliwiał integrację tych układów z urządzeniami mechanicznymi. Dzisiaj znamy tę innowację pod nazwą systemu mikroelektromechanicznego (MEMS). Innowacja zaciekawiła naukowca do tego stopnia, że poprosił jej twórcę, profesora pobliskiego uniwersytetu, aby opisał ją na spotkaniu z pracownikami pionu badawczo‑rozwojowego Analog Devices. Następnie, wraz z kolegami, naukowiec zaczął tworzyć eksperymentalne projekty i generować pomysły dotyczące: upakowania urządzenia MEMS na płytce z układem scalonym, korzyści płynących z tej technologii i sposobów produkcji takich systemów na odpowiednio dużą skalę. Naukowiec spodziewał się, że innowacja znajdzie zastosowanie w branży samochodowej, która była dla firmy Analog Devices atrakcyjnym rynkiem, ponieważ samochody stawały się w coraz większym stopniu zależne od inteligentnych systemów elektronicznych. Z biegiem czasu zespół z Analog Devices wykazał potencjał nowego urządzenia w zakresie wyczuwania zmian prędkości i dowiódł, że można je produkować w oszczędny sposób. Tak narodził się czip z akcelerometrem.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!