Strona główna > Autorzy > Friederike Fabritius
Neuropsycholog, coach, speaker. Pomaga liderom na całym świecie rozwijać zdolności przywódcze. Współtworzyła książkę The Leading Brain, uznaną przez magazyn „strategy+business” za najlepszą książkę biznesową 2017 roku.
Jako lider możesz zachęcać swoich ludzi z zespołu do patrzenia na rzeczy z różnych perspektyw, ale nie będzie z tego żadnego pożytku, jeżeli nie nauczysz się dostrzegać i rozbrajać myślenia grupowego. Dobra wiadomość jest taka: z chwilą gdy zrozumiesz, jak działają jego podstawowe mechanizmy, zaczniesz bez trudu je rozpoznawać.
Kiedy zespół przejawia tendencję do jednomyślności, jego członkowie mają opory przed zgłaszaniem nowych pomysłów, obawiają się udzielać szczerych informacji zwrotnych, oczekują od lidera zespołu sygnałów dotyczących tego, co powinni myśleć i jak powinni się zachować. Może to prowadzić do konsekwencji znacząco odbijających się na wynikach firmy.
Wyobraźmy sobie, że czterej menedżerowie z firmy inwestycyjnej spotykają się co tydzień, aby omówić strategie i najlepsze szanse inwestycyjne dla zarządzanych przez nich czterech funduszy powierniczych. Menedżerowie są dobrymi kumplami, którzy wraz z małżonkami spotykają się często na koktajlach i kolacjach.
Podczas jednego z takich spotkań Jerry ogłasza, że planuje kupić duży pakiet akcji firmy o mocnych podstawach ekonomicznych, której wycena rynkowa jest jego zdaniem zaniżona.
„Ta firma prześcignie wszystkie inne” – deklaruje. Z naturalnych względów kumple Jerry’ego czują silną chęć, aby poprzeć jego decyzję.
„Świetny ruch” – wtrąca Dave.
„Powiedz coś więcej” – zachęca Karen.
Nikt nie podważa wyboru, jakiego dokonał Jerry. Zamiast tego menedżerowie przeprowadzają powierzchowną analizę kondycji firmy, po której jednomyślnie postanawiają zainwestować w nią pokaźne środki swoich funduszy. Miesiąc później akcje firmy notują gwałtowny spadek. Menedżerowie funduszy stają się ofiarami myślenia grupowego, podobnie jak inni ludzie, którzy w nie zainwestowali.
Możesz sądzić, że jesteś odporny na myślenie grupowe, ale opisany w czasopiśmie „Nature” fascynujący neuronaukowy eksperyment z 2021 roku dowodzi, jak bardzo jesteśmy podatni na to zjawisko.
Wyobraź sobie, że zostałeś poproszony o ocenę wiarygodności obcych ludzi na podstawie zdjęć ich twarzy. Po tym, jak wystawiłeś oceny, jeden z badaczy pokazuje ci, jak ocenili wiarygodność tych samych nieznajomych osób inni uczestnicy eksperymentu. Możesz teraz zmienić swoje oceny. Czy zdecydujesz się na to?
Uczestnicy eksperymentu przeprowadzonego w Higher School of Economics, której siedziba znajduje się w Rosji, zmienili połowę swoich ocen. Zrewidowali je, aby były bardziej zgodne z tym, co myśleli o wiarygodności nieznajomych inni uczestnicy eksperymentu.
W mózgach uczestników działy się w tym czasie naprawdę zaskakujące rzeczy.
Czy wiedza na temat mózgu może zrewolucjonizować podejście do kierowania zespołem lub zarządzania własnym czasem? Okazuje się, że tak.
Jednym z największych wyzwań, przed którymi stają obecnie firmy, jest zwiększenie wydajności i kreatywności pracowników. Od niedawna możemy w tych staraniach wspierać przywódców dzięki najnowszym osiągnięciom neuronauki. O tym, jak dzięki wiedzy o mózgu zrewolucjonizować sposób kierowania zespołami i zarządzania własnym czasem, opowiada Friederike Fabritius, uznana ekspertka w dziedzinie neuroprzywództwa.
Czym jest neuroprzywództwo i jaka jest różnica między tą dziedziną wiedzy a wykorzystywaną do tej pory w zarządzaniu psychologią?
Studiowałam psychologię, gdyż chciałam poznać tajniki ludzkich zachowań. Zrozumieć, dlaczego ludzie postępują tak, a nie inaczej. Jednak od niedawna największe odkrycia w tej kwestii są dokonywane w obrębie neuronauki. Dziś wyjaśniono bardzo wiele zagadnień, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Można spojrzeć na mózg i sprawdzić, które jego obszary aktywizują się przy podejmowaniu określonych działań i jaką rolę odgrywają poszczególne neuroprzekaźniki. Ta wiedza może pomóc w szkoleniach przywódców, warto więc patrzeć na problematykę przywództwa przez pryzmat nauki.
Spójrzmy choćby na piramidę Maslowa, na podstawie której powstało wiele teorii na temat zarządzania. Według tego modelu najpierw trzeba zaspokoić swoje potrzeby związane z przetrwaniem – zdobyć pożywienie i schronienie. Gdy te prymarne potrzeby mamy zaspokojone, do głosu dochodzą potrzeby społeczne. Na szczycie piramidy jest pragnienie samorealizacji. Tymczasem okazuje się, że mózg nie pracuje zgodnie z wytycznymi piramidy Maslowa. Niedawno neuronaukowcy odkryli, że nasze umysły są bardzo społeczne. Można powiedzieć wręcz, że tego rodzaju potrzeby znajdują się na tym samym poziomie co przetrwanie. W czasach, kiedy ludzie żyli w małych grupach zbieraczy i myśliwych, do przetrwania potrzebowali innych ludzi. Natomiast w kulturach starożytnych wygnanie, czyli przymusowe odizolowanie, było traktowane niemal na równi z karą śmierci. Obecnie dzięki neuronauce możemy te zachowania lepiej zrozumieć. Na przykład badając mózgi ludzi, którzy sobie ufają, odkrywamy, że wydziela się w nich ważny neuroprzekaźnik – oksytocyna.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!