Strona główna > Autorzy > Daniel Shapiro
Ten artykuł dostępny jest także w wersji audio. Zaloguj się lub zostań prenumeratorem i słuchaj bez ograniczeń!
Młody dyrektor robi szybką i błyskotliwą karierę w firmie Galileo Construction. Jego umiejętności organizacyjne i miękkie kompetencje w dziedzinie komunikacji zapewniły mu awans na osobę numer dwa w organizacji. Jednak jego dotychczasowa ścieżka kariery oraz dobre relacje na różnych szczeblach hierarchii zaczynają budzić zazdrość prezesa, który stara się pokazać młodemu dyrektorowi, kto tu rządzi. Konflikt wisi w powietrzu i wkrótce może zostać dostrzeżony nawet przez szeregowych pracowników.
Potężny, czarny, amerykański SUV sunął majestatycznie przez ulice Warszawy. Było bardzo wcześnie i miasta nie zdążyły jeszcze sparaliżować korki, więc auto bez przeszkód pokonywało drogę w kierunku nowego biurowca położonego w dawnej przemysłowej dzielnicy. Siedzący za kierownicą Jan Brylski, prezes firmy Galileo Construction, lubił być w pracy przed wszystkimi. Poranna cisza biura pozwalała mu skupić się na wyzwaniach nadchodzącego dnia. Nikt nie zawracał mu jeszcze wówczas głowy, dzięki czemu mógł bez problemu odpisać na wszystkie zaległe wiadomości, a przy okazji wyznaczyć kilka zadań dla współpracowników i podwładnych. W porannej obecności w firmie najbardziej jednak lubił to, że wszystkie osoby, które zaczną wkrótce zjawiać się w biurze, zobaczą jego samochód na parkingu. Chociaż nie przyznawał się do tego nawet przed samym sobą, cieszyło go, że jest uważany za osobę pracującą znacznie ciężej i dłużej od pozostałych. To wrażenie podkreślał dodatkowo, wysyłając do pozostałych członków zarządu pierwsze wiadomości jeszcze przed godziną ósmą rano.
Harvard Business Review Polska to prestiżowy magazyn dla tych, którzy są głodni sukcesu. Inwestując w wiedzę harvardzką, robisz krok w dobrym kierunku. Sprawdź teraz!
…
Przeczytaj komentarze polskich ekspertów »
Podobna sytuacja bardzo często zdarza się na wyższych szczeblach zarządzania. Jest też całkowicie naturalna.
Miałem ogromne szczęście, że zawsze natrafiałem na przełożonych, którzy cieszyli się moimi sukcesami i potrafili je docenić.
Nie ma sprzedaży bez negocjacji. Jednak postrzeganie tego procesu jako starcia dwóch stron nie jest najskuteczniejszą drogą do osiągnięcia celu. Znacznie lepiej sprawdzić się może podejście oparte na wzajemnym zrozumieniu swoich potrzeb. O tym, w jaki sposób zaplanować proces sprzedaży, aby zwiększyć siłę negocjacyjną, opowiada Daniel L. Shapiro, jeden z najbardziej cenionych ekspertów w dziedzinie negocjacji i rozwiązywania konfliktów, zaliczany do grona 15 najlepszych profesorów Harvardu.
Stań się lepszym negocjatorem w życiu prywatnym i zawodowym »
Nawet bardzo doświadczeni menedżerowie postrzegają często negocjacje – zwłaszcza w sprzedaży – jako proces antagonistyczny, w którym jedna strona wygrywa, a druga przegrywa. To brzmi jak gra o sumie zerowej. Pan jednak przekonuje, że do negocjacji można podejść w zupełnie inny sposób.
Myślę, że sprzedaż może być postrzegana jako proces z pierwiastkiem antagonizmu. Jedna strona chce wziąć dużo, druga – dać mało. Pytanie, jak znaleźć między nimi kompromis. Faktycznie jednak widzę sprzedaż inaczej i zauważam, że najbardziej efektywni handlowcy używają innego zestawu umiejętności, który nie sprzyja tak antagonistycznemu rozumowaniu. Moje wyobrażenie jest takie, że sprzedawca ma pewien cel w tym, aby sprzedać dużą ilość jakiegoś produktu, żeby pozbyć się go z półek, lub musi osiągnąć normę narzuconą przez firmę. On ma swój interes, a klient swój. W tym rozumieniu nie ma między nimi rywalizacji, tylko wyzwanie do współpracy. Jak możemy osiągnąć rezultat, który najlepiej służy jednocześnie interesom klienta i sprzedawcy? Oczywiście, jest w tym pewna doza rywalizacji, ponieważ po obu stronach chce się zawrzeć jak najbardziej korzystną transakcję. Ale to zupełnie normalne. Myślę, że wciąż można mieć proces oparty na współpracy, nawet jeśli jest doprawiony szczyptą rywalizacji.
…
Chociaż w wielu organizacjach negocjacje są codziennością, partnerzy nie zawsze podchodzą do tego procesu z odpowiednim zrozumieniem.
O tym, jak zwiększyć szanse na odniesienie sukcesu, opowiada dr Daniel L. Shapiro, jeden z najbardziej cenionych na świecie ekspertów w dziedzinie negocjacji i rozwiązywania konfliktów, zaliczany do grona 15 najlepszych profesorów Uniwersytetu Harvarda, autor m.in. książki Negotiating the Nonnegotiable. Rozmawia Mateusz Żurawik.

Czy pańskim zdaniem można wygrać każdą negocjację?
Wszystko zależy od tego, co uznamy za miarę sukcesu. Osobiście zawsze dążę do wygranej, oczywiście w takim stopniu, w jakim to jest możliwe. Ludziom często się wydaje, że jeżeli jedna strona w negocjacjach wygrywa, automatycznie druga musi przegrać. Ale naprawdę istnieje możliwość takiego poprowadzenia negocjacji, w których wygrywają obie strony.
Jednym z kluczowych elementów sukcesu jest zabezpieczanie naszych interesów. Trzeba sobie zadać pytanie, czy umowa leżąca na stole jest najlepszą możliwą opcją, jaką można wynegocjować w trakcie tych rozmów. Przedmiot pertraktacji może być do przyjęcia, ale możliwe, że udałoby się znaleźć o wiele lepsze rozwiązanie. „Wygrać” to słowo, które brzmi w moim odczuciu bardzo kategorycznie. Dlatego bardziej skłaniałbym się tu do używania słowa „sukces” – w jakim stopniu udało nam się osiągnąć nasze cele, jak zadowoleni są uczestnicy procesu i jak obiektywnie odbierają te negocjacje.
Oznacza to, że sukces w negocjacjach jest kwestią bardzo subiektywną?
Negocjacje to tylko jeden ze sposobów na zabezpieczenie naszych interesów. Jedną z najbardziej przydatnych pod tym względem koncepcji jest BATNA (akronim od Best Alternative To a Negotiated Agreement) oznaczająca najlepszą alternatywę dla wynegocjowanej umowy. Co jest naszą najlepszą alternatywą, jeżeli nie jesteśmy w stanie dojść z drugą stroną do porozumienia? Czasami wygrać w negocjacjach to odejść od stołu negocjacyjnego na rzecz najlepszej alternatywy. Jeżeli strony negocjują cenę samochodu i sprzedający żąda astronomicznie wysokiej ceny, wygrana może polegać na próbie znegocjowania ceny w dół. Jeżeli jednak dowiemy się, że po sąsiedzku jesteśmy w stanie skorzystać z lepszej oferty, gdyż ktoś sprzedaje lepszy samochód z mocniejszym silnikiem, bezpieczniejszy dla naszych dzieci, wygranej nie należy szukać przy stole negocjacyjnym. Wygrać mogę, tylko jeżeli od niego odejdę. Na tym polega wygrana poprzez „odejście od stołu”.
Podróżuje po całym świecie, by rozwiązywać konflikty biznesowe, polityczne, a nawet rodzinne. Kim jest Daniel L. Shapiro, który już w maju odwiedzi Polskę?
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!