Strona główna > Autorzy > Bartosz Łopiński
Firmy z branży transportowej, mimo pandemii i wywołanego przez nią, wciąż mogą osiągnąć sukces.
Po ogłoszeniu pandemii aktywność flot komercyjnych – mierzona liczbą podróży, bez względu na ich długość lub czas trwania – spadła do 2/3 stanu początkowego, za jaki przyjmujemy pierwsze dni marca. Już we wrześniu wróciła ona do normy, a obecnie utrzymuje się na poziomie ok. 90%.
W jaki sposób pandemia i wynikająca z niej powszechność pracy zdalnej zmieniła funkcjonowanie firmy działającej w branży usług IT dla biznesu? I co oznacza powiedzenie together alone? Dowiesz się tego z wywiadu, jaki Filip Szumowski przeprowadził z Bartoszem Łopińskim, prezesem firmy Billennium.
Nowe technologie leżą u podstaw moich doświadczeń zawodowych, dlatego spróbuję przez ten pryzmat ocenić wybór strategii firmy Lasota & Co i doradzić jej prezesowi, co powinien zrobić przed podjęciem decyzji.
Innowacja jest oddolna, zdecentralizowana i dość nieprzewidywalna. Nie oznacza to jednak, że w strukturach firmy nie można nią zarządzać. Jeśli jest rozumiana jako proces działający w całej organizacji, rzeczywiście ma szansę zadziałać. Musi być demokratyczna, czyli przenikać przez struktury i zespoły, dzięki temu pomysły będą różnorodne, a pracownicy zaangażowani. Każdy powinien wiedzieć, że w kulturę firmy są wpisane kreatywność i otwartość, co z kolei wymaga od zarządu przyzwolenia na eksperymentowanie i popełnianie błędów.
Aby pracownicy byli innowacyjni, potrzebują odpowiednich narzędzi. Zapewnienie ich leży po stronie zarządu. Wygląda na to, że Adam trochę zaniedbał tę sferę. Pracownicy powinni czuć, że ich pomysły mają wartość i znaczenie dla organizacji, ponieważ czasem okazuje się, że kluczem do przełomowej zmiany jest jedno drobne usprawnienie. W tym celu warto stworzyć specjalny program do zgłaszania pomysłów i zarządzania nimi. Pracownicy mogą także zaproponować dowolny projekt optymalizacyjny, a następnie, jeśli zostanie zaakceptowany, otrzymać odpowiednie środki i czas na jego realizację. W taki sposób tworzy się kulturę innowacyjności i zaszczepia ją w DNA organizacji.
Ten artykuł dostępny jest także w wersji audio. Zaloguj się lub zostań prenumeratorem i słuchaj bez ograniczeń!
Farell Company, dostawca usług IT, podpisał kontrakt z lokalnym liderem logistycznym na kompleksową obsługę informatyczną. Pierwsze miesiące współpracy szybko pokazały, że niedookreślone w umowie oczekiwania obu stron dotyczące zakresu usługi bardzo się różnią, co doprowadziło do obopólnego niezadowolenia ze współpracy.
Kilkanaście miesięcy temu, gdy Farell Company podpisał z firmą logistyczną Trans Global kontrakt na obsługę typu ServiceDesk i HelpDesk w trybie ciągłym, czyli 24 godziny na dobę, menedżerowie obu spółek klepali się z zadowoleniem po plecach i snuli dalsze plany. Dla dostawcy usługi referencje lokalnego lidera logistycznego potencjalnie oznaczały nowe, intratne kontrakty. Natomiast odbiorca usługi zyskiwał wsparcie informatyczne i bezpieczeństwo na wysokim poziomie za bardzo atrakcyjne pieniądze. Farell Company cieszył się bowiem bardzo dobrą opinią przedstawicieli branży, a Trans Global wynegocjował dla siebie niskie stawki miesięczne.
Niestety, radość nie trwała długo. Już po kilku miesiącach okazało się, że obie strony, choć głośno nie artykułowały pretensji, były coraz mniej zadowolone ze współpracy. Osoby odpowiedzialne za realizację kontraktu po stronie Farell Company uważały, że oczekiwania klienta są nadmierne i nieustannie rosną. Z kolei pracownicy Trans Global nie byli zadowoleni z jakości i szybkości wsparcia technicznego. W efekcie dostawca nie mógł chwalić się w portfolio swoim kluczowym klientem z obawy, że dostanie negatywne rekomendacje. Nie dostarczał też usług na najwyższym i standardowym dla siebie poziomie, chcąc przynajmniej zrównoważyć przychody z kosztami.
Ludzie powinni wiedzieć, jaki jest sens ich działań, ponieważ to daje im dużą motywację do osiągania sukcesu.
Dostęp do nowych technologii i rosnąca liczba wykwalifikowanych pracowników przyczyniają się do dynamicznego rozwoju branży IT w Polsce. Oznacza to duże szanse dla firm, ale jednocześnie rodzi wyzwania związane z koniecznością ciągłego podnoszenia innowacyjności i dbania o moty‑wację pracowników przy jednoczesnym zatrzymaniu talentów. O tym, jak przedsiębiorstwa mogą sobie radzić z tymi wyzwaniami, mówi Bartosz Łopiński – prezes i założyciel firmy Billennium.
Żyjemy w erze dynamicznego postępu technologicznego. Jakie najważniejsze trendy dostrzega pan w branży IT?
Pierwszym szeroko obecnym trendem jest na pewno technologia zarządzania dużymi zbiorami danych w chmurze. Równie ważne jest wykorzystanie osiągnięć tak zwanego Internetu rzeczy, który umożliwia pozyskiwanie informacji z niemal każdego dostępnego urządzenia mobilnego. Te wątki pojawiają się w każdej rozmowie o współczesnej branży IT. Dla mnie szczególnie interesujące jest to, jaką wiedzę i jakie nowe wartości możemy wygenerować dzięki tym technologiom. To, że możemy zapisywać informacje na zewnętrznych serwerach, jest przecież tylko krokiem do celu. Dążymy do automatycznego pozyskiwania danych z różnych urządzeń i aplikacji, tak by odpowiednie systemy na podstawie analizy tych informacji podejmowały odpowiednie akcje. To właśnie szeroka dostępność danych sprawi, że wiele działań można będzie zautomatyzować. Oznacza to, że popularność botów zdolnych wyręczać ludzi będzie rosnąć w tempie geometrycznym, i to w niemal każdej gałęzi biznesu. Billennium świadczy usługi między innymi dla firm z branży farmaceutycznej, gdzie ogromną rolę pełni diagnostyka.
Newsletter
Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!